Pielęgnacja domowa i styl życia dla skóry

    Przez szybę się nie spalisz. Lewa ręka kierowcy i tak starzeje się szybciej niż prawa

    Znasz to: kwiecień, pierwsze naprawdę ciepłe dni, słońce wpada przez boczną szybę i grzeje lewe przedramię na kierownicy? Nic nie piecze, wieczorem nie ma śladu, więc trudno uwierzyć, że coś się w skórze dzieje. Dzieje się, tylko powoli i bez rumienia, który by Cię ostrzegł. Jest też jeden powód, dla którego krem z filtrem na dłoniach zwykle nie działa, chociaż go używasz; o nim pod koniec.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek22 kwietnia 20256 min czytania
    Lewe przedramię kierowcy na kierownicy w słońcu wpadającym przez boczną szybę samochodu

    Lewa strona. U kierowców zawsze lewa

    Może widziałaś w sieci zdjęcie kierowcy ciężarówki ze Stanów, który przez kilkadziesiąt lat jeździł z lewym bokiem twarzy przy szybie. Prawa połowa wygląda na swój wiek. Lewa jest pobrużdżona i obwisła, jakby należała do kogoś o pokolenie starszego. Zdjęcie obiegło świat, bo pokazuje w jednym kadrze to, co u zwykłych kierowców dzieje się po cichu.

    W Polsce kierownica jest po lewej, więc to lewe przedramię leży najbliżej szyby, a lewy policzek i lewa strona szyi dostają słońce z boku przez całą trasę. Prawa strona siedzi w cieniu kabiny. Kiedy oglądam dłonie klientek, które dużo jeżdżą, lewa zwykle ma więcej plam niż prawa, a różnica rośnie z każdym rokiem za kółkiem.

    Opalenizna schodzi po kilku tygodniach. To, co widzę na lewej dłoni, nie schodzi: drobne brązowe plamki na grzbiecie i skóra przedramienia, która straciła sprężystość szybciej niż po prawej stronie. Nic z tego nie zabolało w trakcie.

    UVB zatrzymuje szkło. UVA prawie nie

    Słońce wysyła do skóry dwa rodzaje promieniowania, które nas tu interesują. UVB ma krótszą falę, zatrzymuje się w naskórku i to ono robi rumień i oparzenie. Zwykłe szkło zatrzymuje je w większości. Dlatego w aucie nie da się spalić i dlatego za szybą czujesz się bezpiecznie.

    UVA ma falę dłuższą. Przez zwykłą szybę przechodzi w dużej części, przez chmury też, jest w świetle od rana do wieczora i przez cały rok; w kwietniu słabsze niż w lipcu, ale obecne. Wnika głębiej, do skóry właściwej, i tam pracuje bez pośpiechu: rozkłada włókna kolagenu i elastyny, które trzymają skórę napiętą, a melanocyty pobudza do odkładania barwnika w nierównych skupiskach. Rumienia nie ma, więc nie ma sygnału, żeby przestać.

    Efekt widzisz po latach, kiedy skóra na lewym przedramieniu robi się cieńsza, a plamek nie da się już zmyć. W aucie dochodzi jeszcze geometria. Rano i po południu słońce stoi nisko i wpada przez boczną szybę prosto, nie pod kątem. Czterdzieści minut do pracy, czterdzieści z powrotem, pięć dni w tygodniu, dwadzieścia lat. Policz sama.

    Przednia szyba i boczna to dwa różne szkła

    Nie każda szyba w samochodzie jest taka sama. Przednia jest laminowana: dwie warstwy szkła sklejone przezroczystą folią, żeby przy stłuczce nie rozsypała się na kolana. Ta folia przy okazji zatrzymuje większość UVA. Szyby boczne i tylna są zwykle hartowane, z jednej warstwy szkła, bez folii. Zatrzymują UVB, a UVA w dużej części przepuszczają. Właśnie tędy wchodzi to, co po latach widać na lewej ręce.

    Da się to zmienić. Na boczne szyby zakłada się bezbarwną folię z filtrem UV, praktycznie niewidoczną, więc bez sporu z przepisami o przyciemnianiu przednich szyb bocznych. Jeśli jeździsz zawodowo albo codziennie dojeżdżasz po kilkadziesiąt kilometrów, taka folia zwraca się szybciej niż jakikolwiek krem.

    I jeszcze otwarte okno. Łokieć na drzwiach przy opuszczonej szybie to już żadna szyba: pełne UVB i pełne UVA, jak na plaży, tylko bez ręcznika i bez kremu. W ciepłe kwietniowe popołudnie tak jeździ prawie każdy. Szkło zatrzymuje chociaż część; otwarte okno nie zatrzymuje nic.

    Biurko przy oknie

    To samo szkło, które masz w aucie, masz w biurze, tylko więcej. Szyba okienna zatrzymuje UVB i przepuszcza część UVA, więc osiem godzin przy dużym oknie od południowej strony też się liczy, choć inaczej niż w samochodzie. Siedzisz dalej od szyby, często bokiem, a promienie trafiają pod kątem, więc dawka jest mniejsza. Za to dzień w dzień, bez przerwy na weekend w cieniu.

    Nowoczesne przeszklenia bywają powlekane i zatrzymują więcej, ale gołym okiem tego nie sprawdzisz, a w biurowcu z lat dziewięćdziesiątych raczej nie licz na cud. Prosta wskazówka: jeśli od lat siedzisz przy oknie i od jakiegoś czasu jedna strona twarzy ma bardziej nierówny koloryt niż druga, masz odpowiedź. Krem z filtrem rano na twarz i dłonie oraz roleta w godzinach, kiedy słońce stoi w oknie. Jeśli możesz przestawić biurko, niech okno będzie za Tobą, a nie z boku. Praca zdalna przy oknie w kuchni liczy się tak samo.

    Plamy, które już są

    Jeśli na lewej dłoni widzisz już drobne brązowe plamki, kremy same ich nie zmyją. Plamy posłoneczne na grzbiecie dłoni, te soczewicowate, nie bledną zimą jak piegi. Krem rozjaśniający pomaga powoli, przez tygodnie, i głównie przy płytkich, świeżych zmianach; przy starszych plamach zwykle zostaje zabieg.

    W gabinecie plamy posłoneczne rozjaśniam zabiegami światłem, które celują w barwnik, i robię to wyłącznie na skórze nieopalonej. Kwiecień jest jeszcze dobrym momentem, jeśli nie zdążyłaś się opalić; od maja słońce robi się na to za mocne i wtedy czekamy do jesieni. Szczegóły są na stronie redukcji przebarwień, a o tym, czym plamy na dłoniach różnią się od plam na twarzy, jest osobny wpis o plamach po słońcu na twarzy i dłoniach. Skórę przedramienia, która straciła sprężystość, wspiera fotoodmładzanie, ale to inny cel niż plamy i osobna rozmowa na konsultacji.

    Jedna uwaga, zanim cokolwiek zaplanujesz: plama, która zmienia kształt albo kolor, idzie najpierw do dermatologa. Ja pracuję tylko z tym, co lekarz uznał za bezpieczne.

    Obiecałam: dlaczego filtr na dłoniach nie działa

    Nakładasz rano krem z filtrem na twarz. Może nawet na dłonie. A potem myjesz ręce po śniadaniu, w pracy, po obiedzie, w toalecie, przed wyjściem. Filtra nie ma na nich już przed dziesiątą, a do auta wsiadasz o szesnastej, kiedy słońce stoi dokładnie w bocznej szybie. Krem na dłoniach nie działa, bo go tam po prostu nie ma.

    Rozwiązanie jest tanie. Tuba SPF 30–50 z kółkiem UVA na opakowaniu w kieszeni drzwi kierowcy, nakładana na lewą dłoń i przedramię przed ruszeniem, w kwietniu tak samo jak w lipcu. Kółko z UVA znaczy, że produkt sprawdzono także pod kątem tego promieniowania, bo sam numer SPF mówi wyłącznie o UVB, a w aucie chodzi o UVA. Twarz i lewa strona szyi dostają filtr rano, jak zawsze, i to zwykle wystarcza, bo ich w ciągu dnia nie myjesz. Latem długi, cienki rękaw z bawełny albo lnu robi więcej niż niejeden krem, a na dłuższą trasę wystarczą lekkie rękawiczki do jazdy. Za tydzień z hakiem majówka i pierwsze długie trasy; dobry moment, żeby tuba trafiła do drzwi. O filtrach szerzej jest we wpisie o fotoprotekcji latem.

    Zanim jednak cokolwiek kupisz, zrób jedną rzecz. Połóż dziś wieczorem obie dłonie obok siebie na stole, w dobrym świetle. Która wygląda na starszą?

    Najczęściej zadawane pytania

    Spalić nie, bo szkło zatrzymuje większość UVB. Boczne szyby przepuszczają jednak dużą część UVA, a to ono odpowiada za plamy i utratę jędrności. Lekkie ściemnienie skóry po długich trasach jest możliwe, rumienia nie będzie.

    Boczne i tylna, bo są zwykle hartowane, z jednej warstwy szkła. Przednia jest laminowana, z folią między warstwami, i zatrzymuje większość UVA. Otwarte okno nie zatrzymuje niczego.

    Jeśli siedzisz blisko dużego okna przez cały dzień, tak. Szyba okienna zatrzymuje UVB, ale przepuszcza część UVA. Dawka jest mniejsza niż w aucie, za to codzienna.

    SPF 30–50 z oznaczeniem UVA w kółku, lekki, żeby nie ślizgał się na kierownicy. Najlepiej trzymać go w drzwiach auta i nakładać na lewą dłoń i przedramię przed jazdą, bo poranna warstwa schodzi przy pierwszym myciu rąk.

    Płytkie i świeże rozjaśnia powoli krem, starsze zwykle wymagają zabiegu światłem na nieopalonej skórze. Bez filtra w aucie po zabiegu wracają w to samo miejsce.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też