Przebarwienia i koloryt skóry

    Piegi: usuwać czy zostawić? Co IPL potrafi z piegami, a czego nie zmieni

    Piegi zdejmować czy zostawić? Słyszę to pytanie częściej, niż byś przypuszczała, i zwykle z lekkim wstydem, jakby chęć rozjaśnienia własnych piegów była zdradą, a nie jest. **Piegi da się rozjaśnić światłem**, ale zanim to zaproponuję, zadaję jedno pytanie, które część klientek zaskakuje. O nim za chwilę.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek11 września 20266 min czytania
    Zbliżenie policzka i nosa z drobnymi piegami na jasnej skórze, rozsianymi gęsto w miejscach, które dostają najwięcej słońca

    Piegi nie są diagnozą

    Zacznę od tego, co dla mnie oczywiste, a w gabinecie nie zawsze: piegi nie wymagają żadnego zabiegu. Nie są chorobą ani uszkodzeniem skóry i nie muszą zniknąć, żeby twarz była zadbana. Mam klientki, które przychodzą z prośbą o rozjaśnienie, i takie, które proszą, żebym przy okazji innych zabiegów piegów przypadkiem nie ruszyła. Obie mają rację. Najczęściej słyszę dwie wersje prośby: „chcę, żeby latem nie zlewały się w plamę na nosie" i „chcę je mieć, tylko bledsze". Obie da się przełożyć na plan, każdą inaczej.

    Moja rola jest inna niż namawianie. Jeśli chcesz mieć piegi bledsze albo zależy Ci, żeby latem nie zlewały się w plamy na policzkach, mogę powiedzieć, co światło z nimi zrobi i gdzie leży granica. Ta granica jest ważniejsza niż sam zabieg, dlatego dostanie osobny akapit.

    Czym piegi różnią się od plam po słońcu

    Z daleka wyglądają podobnie, z bliska to dwie różne historie. Piegi masz zapisane w genach: pojawiają się w dzieciństwie, najczęściej przy jasnej cerze, są drobne i liczne, rozsiane tam, gdzie słońce sięga najczęściej. Latem ciemnieją i przybywa ich, zimą bledną, czasem prawie znikają. Skóra z piegami reaguje na słońce właśnie tak: punktowo, każde ziarno osobno.

    Plamy posłoneczne przychodzą później, po latach opalania. Są większe i wyraźnie odgraniczone, w lutym też są na miejscu, bo są trwałym śladem po dawnym słońcu, a piegi odpowiadają na bieżące. Dla światła IPL cel jest ten sam, melanina, ale silnik pod spodem jest inny. Plamę posłoneczną zdejmuję z miejsca, które już przestało ją odnawiać. Piega rozjaśniam w miejscu, które przy pierwszym lipcowym słońcu zrobi dokładnie to samo co zawsze. Z tego jednego zdania wynika cała reszta.

    Jeśli piegi są tylko częścią większego obrazu, a twarz ogólnie wygląda na zmęczoną i nierówną w kolorze, o całości pisałam we wpisie o nierównym kolorycie. Tu zostaję przy samych piegach.

    Co IPL potrafi z piegami, a co jest nieuniknione

    Głowica Universal IPL w Stellar M22 dostaje filtr dobrany do melaniny. Impuls światła pochłania się w barwniku, pieg nagrzewa się bardziej niż skóra dookoła, przez kilka dni ciemnieje, potem złuszcza się razem z naskórkiem i blednie. Czujesz krótkie ciepło, jak pstryknięcie gumką, bez znieczulenia. Szafirowa końcówka jest chłodzona kontaktowo, a energia rozłożona równo przez cały impuls (OPT, Optimal Pulse Technology), więc setki drobnych punktów na policzku dostają tę samą dawkę. Cała twarz to 20–30 minut. Uprzedzam o jednym: przy piegach etap ciemnienia widać bardziej niż przy pojedynczej plamie, bo ciemnieje wiele punktów naraz i twarz przez kilka dni wygląda jak po tygodniu na plaży. Nie planuj zabiegu tuż przed ważnym wyjściem.

    Efekt po serii: piegi bledsze, a tło między nimi równiejsze i jaśniejsze, bo ciepło pobudza komórki produkujące kolagen. Coś jak Twoja lutowa twarz, tylko bardziej. Do tego zdjęcia z lutego jeszcze wrócę.

    A teraz to, czego nie zmienię. Skóra z piegami będzie reagować na słońce tak, jak reagowała. Po pierwszym pełnym lecie bez filtra piegi wrócą, bo komórki, które je produkują, nie zniknęły, zostały tylko opróżnione z barwnika. Zabieg zdejmuje to, co się nazbierało, i wyrównuje start. Genów nie zmienia. Kto obiecuje Ci, że piegi znikną i już nie wrócą, obiecuje coś, czego skóra nie podpisała.

    Komu odradzam, a kto jest dobrą kandydatką

    Paradoks: najlepszą kandydatką jest ta, która najłatwiej się spala. Bardzo jasna cera daje najsilniejszy kontrast między piegiem a tłem, więc światło trafia w barwnik precyzyjnie, a skóra wokół pochłania go niewiele. Tyle że ta sama cera najszybciej łapie słońce, dlatego przy niej najmocniej pilnuję filtra po zabiegu.

    Opalona skóra wypada z gry, nawet jasna z natury. Barwnik w opalonym naskórku pochłania światło tak samo jak pieg, a to kwestia bezpieczeństwa, dlatego obowiązują cztery tygodnie bez opalania i bez samoopalacza przed zabiegiem. Ciemniejsza karnacja wymaga ostrożności: im mniej kontrastu między piegiem a skórą, tym mniejsze pole do bezpiecznej pracy, więc czasem odradzam wprost i mówię dlaczego.

    Są też sytuacje, w których w ogóle nie sięgam po głowicę. Jeśli „piegi" pojawiły się dopiero w dorosłości, a do tego leżą symetrycznie po obu stronach twarzy z rozmytymi krawędziami, mogą być melasmą, a melasma po świetle potrafi pociemnieć. Jeśli wśród piegów jest coś, co odstaje kolorem albo kształtem, to sprawa dla dermatologa i dermatoskopu. Znamion nie usuwam światłem. Leki fotouczulające przesuwają termin, aktywna opryszczka też. W ciąży nie robię zabiegu.

    Plan, pielęgnacja i to jedno pytanie

    Zaczynamy od konsultacji, na której oglądam skórę bez makijażu i podaję kwotę. Sezon: jesień i zima, na nieopalonej twarzy. Serię układam w odstępach 2–4 tygodni, liczbę sesji ustalam po pierwszej, kiedy widzę, jak Twoje piegi odpowiadają. Przed zabiegiem odkładasz retinoidy i kwasy na siedem dni. Od ostatniego peelingu muszą minąć dwa tygodnie, a w dniu zabiegu przychodzisz bez makijażu. Po każdej sesji SPF 50 codziennie przez minimum cztery tygodnie i zero słońca. Przez pierwsze dni nie zdrapuj ciemniejszych punktów i odłóż peelingi, naskórek złuszczy się sam. Przy piegach filtr zostaje z Tobą dłużej niż te cztery tygodnie, bo to on decyduje, jak długo utrzymasz efekt. Latem to również filtr, a nie zabieg, trzyma piegi w ryzach.

    I obiecane pytanie. Przed zabiegiem na piegi proszę o zdjęcie z zimy. Zwykłe, z telefonu. Bo zima pokazuje, jak wyglądasz, gdy piegi są najbledsze, i mniej więcej tam prowadzi seria IPL: tło równe i piegi przygaszone, ale wciąż Twoja twarz. Jeśli patrzysz na to zdjęcie i myślisz „tak, to lubię", mamy o czym rozmawiać. Jeśli brakuje Ci na nim lipcowej wersji siebie, oszczędź pieniądze i zostań przy filtrze, żeby piegi nie zlewały się w plamy.

    Piegi nie są problemem do rozwiązania. Są cechą, z którą możesz coś zrobić albo nie. Którą wersję siebie wolisz: tę z lipca czy tę z lutego?

    Najczęściej zadawane pytania

    Tak, jeśli skóra znów dostanie słońce bez ochrony. Komórki, które je produkują, zostają na miejscu, zabieg tylko wyrównuje start. Codzienny filtr wydłuża efekt.

    Przeciwnie. Jasna, nieopalona skóra daje najlepszy kontrast między piegiem a tłem. Przeciwwskazaniem jest opalenizna, także z samoopalacza.

    Tak, pole zabiegowe ustalamy na konsultacji i głowica pracuje tylko tam, gdzie chcesz. Filtr i tak nakładasz na całą twarz.

    Piegi to drobne, liczne punkty obecne od dzieciństwa, latem ciemniejsze, zimą bledsze. Melasma to większe symetryczne plamy o rozmytych krawędziach, często po ciąży albo przy antykoncepcji hormonalnej. Przy wątpliwości oceniam to na konsultacji.

    Jesienią i zimą, na nieopalonej skórze, po czterech tygodniach bez słońca i samoopalacza. Wtedy da się też dotrzymać filtra po zabiegu.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też