Pielęgnacja domowa i styl życia dla skóry

    Pielęgnacja skóry nastolatki: cztery rzeczy na półkę i jedna, którą z niej zdejmij

    Znasz to: córka wraca ze szkoły z pierwszymi czarnymi kropkami na nosie, a tydzień później na półce w łazience stoi pięć nowych opakowań, każde polecone przez kogoś innego? Skóra w okresie dojrzewania potrzebuje **mniej, niż sugeruje ta półka**, i o wiele bardziej regularnie. Poniżej cztery rzeczy, które powinny na niej zostać, i jedna, którą zdejmiesz. Jest też powód, dla którego większość takich rutyn ląduje w koszu po dwóch tygodniach; o nim pod koniec.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek11 września 20267 min czytania
    Nastolatka myje twarz łagodnym żelem nad umywalką w łazience

    Co się dzieje pod skórą trzynastolatki

    Jeszcze rok temu ta twarz nie potrzebowała niczego poza wodą. Teraz o dziesiątej rano świeci się czoło, a na nosie pojawiły się drobne czarne kropki. Nic się nie zepsuło. Hormony okresu dojrzewania rozkręcają gruczoły łojowe, które do tej pory pracowały na pół gwizdka. Gruczoły rosną i produkują więcej sebum, a ujścia mieszków włosowych nie zawsze nadążają z jego odprowadzaniem. Łój miesza się z martwym naskórkiem i zatyka ujście. Tak powstaje zaskórnik: zamknięty wygląda jak biaława grudka pod skórą, otwarty ma ciemny czubek, bo łój na powierzchni utlenia się i ciemnieje. Brudu w tej czarnej kropce nie ma, więc szorowanie nic tu nie da.

    Czarna kropka nie boli i nie jest stanem zapalnym. Problem zaczyna się, gdy w zatkanym ujściu namnażają się bakterie i skóra odpowiada zaczerwienieniem i bólem. Ten mechanizm, od zaskórnika do krosty, opisałam osobno we wpisie o tym, skąd się bierze trądzik młodzieńczy. Tutaj zostaję przy skórze, która ma po prostu więcej sebum i kilka zaskórników. Taka skóra potrzebuje pielęgnacji zamiast leczenia, i to pielęgnacji najkrótszej z możliwych.

    Cztery rzeczy, które mają zostać na półce

    Pierwsza rzecz to łagodny żel do mycia, bez mydła i bez drobinek. Rano i wieczorem, letnią wodą. Palcami, bo gąbka po tygodniu jest siedliskiem bakterii. Wieczorne mycie jest ważniejsze, bo zdejmuje sebum z całego dnia razem z kremem z filtrem. Jeśli córka ma się nauczyć jednego nawyku, niech to będzie właśnie ten.

    Do tego lekki krem nawilżający. Tłusta skóra też potrzebuje wody, a po myciu naskórek traci jej sporo. Wybierz emulsję albo żel-krem z oznaczeniem „niekomedogenny", bez ciężkich olejów. Ma wsiąknąć w minutę i nie zostawiać filmu; jeśli zostawia, będzie stał nieużywany.

    Trzecia to krem z filtrem, SPF 30 do 50, rano, także w dni szkolne i także w listopadzie. Lekka formuła, bo ciężka natychmiast wyląduje w szufladzie. Ten krok wypada z rutyny nastolatki najczęściej, a to on decyduje, czy ślady po zaskórnikach zejdą w kilka tygodni, czy zostaną na miesiące.

    I ostatnia, warunkowa: jeden produkt na zaskórniki, jeśli zaskórniki są. Jeden, bez całej linii. Zwykle lekki żel z kwasem salicylowym w niskim stężeniu, nakładany na nos i czoło, kilka wieczorów w tygodniu. Jeśli skóra się ściąga albo łuszczy, to znaczy, że jest go za dużo. Jeśli zaskórników nie ma, ten punkt po prostu odpada i zdrowa skóra nastolatki kończy pielęgnację na kremie z filtrem.

    Jedna rzecz do zdjęcia z półki i kilka, których nie wnosić

    Zdejmij spirytus salicylowy. Ten sam, który miałaś w łazience w swoim liceum i który wciąż ktoś poleca jako sposób na świecące czoło. Alkohol wysusza naskórek i podrażnia go, a gruczoły łojowe pracują dalej, bo sterują nimi hormony, a nie to, co jest na powierzchni. Efekt: skóra jednocześnie tłusta i ściągnięta, z rumieniem wokół nosa. Toniki z alkoholem na początku składu idą do tej samej torby.

    Szorowanie działa podobnie. Peeling z drobinkami i szczoteczka nie wyciągną zaskórnika, za to zostawią w naskórku mikrouszkodzenia, przez które łatwiej o stan zapalny. Wyciskanie, wiadomo, ale powiem to i tak: po wyciśniętym zaskórniku zostaje przebarwienie albo dołek, a oba trzymają się skóry dłużej niż sam zaskórnik.

    Osobna kategoria to produkty z TikToka. Retinol z filmiku i rutyna „glass skin" w dziesięciu krokach. Do tego kwasy w stężeniach robionych z myślą o dorosłej skórze. Te rzeczy powstały dla skóry dojrzałej albo trądzikowej pod opieką lekarza. Trzynastoletnia skóra bez zmian zapalnych nie ma czego nimi naprawiać, a bardzo łatwo ją nimi przesuszyć. Retinoidy mają sens przy trądziku, ale wtedy przepisuje je dermatolog i on ustala, jak je stosować. Błędy popełniane już przy rozwiniętym trądziku, u nastolatków i dorosłych, zebrałam we wpisie czego nie robić przy trądziku.

    Ile czasu dać tej rutynie

    Skóra nie zna słowa „natychmiast". Naskórek odnawia się w cyklu liczonym w tygodniach, więc efekt porządnego mycia i kremu z filtrem ocenia się po miesiącu, a produkt na zaskórniki po dwóch. Jeśli po tygodniu nic nie widać, to jeszcze nic nie znaczy. Jeśli po tygodniu skóra piecze, znaczy dużo: coś jest za mocne.

    Zmiana kosmetyku co dziesięć dni, bo „nie działa", jest najczęstszym powodem, dla którego rutyna nie działa. Każdy nowy produkt to nowe składniki i nowe podrażnienie, a skóra nie dostaje szansy, żeby się uspokoić. Zapisz na kartce datę, kiedy zaczęłyście, i wróćcie do tematu za cztery tygodnie.

    Jedno zastrzeżenie. Jeśli w tym czasie pojawiają się bolesne, czerwone guzki, nie czekaj do końca miesiąca. To już inna historia, o niej niżej.

    Kiedy do kosmetologa, a kiedy do dermatologa

    Do mnie przychodzicie razem, gdy skóra jest tłusta, z zaskórnikami, i nic z drogerii tego nie rusza. Oglądam ją pod lampą, pytam, co stoi na półce, i najczęściej zdejmuję z niej połowę. U nastolatki z licznymi zaskórnikami dobrze sprawdza się manualne oczyszczanie skóry, które opróżnia zatkane ujścia bez wyciskania przed lustrem. Nie robi się go co dwa tygodnie; wraca się do niego w miarę potrzeby, a między wizytami pracuje tamta krótka rutyna z domu. Wszystko zaczyna się od konsultacji.

    Do dermatologa idziecie, kiedy na twarzy są zmiany zapalne: krosty w większej liczbie albo bolesne guzki pod skórą. Także wtedy, gdy zmiany schodzą na plecy i dekolt, i wtedy, gdy po wygojeniu zostają dołki. Trądzik zapalny jest chorobą skóry i leczy go lekarz; ja mogę to leczenie wspierać, gdy on je prowadzi. Nie czekaj, „aż przejdzie samo". Blizna, która powstaje w wieku piętnastu lat, jest z nią jeszcze po pięćdziesiątce. I jeszcze jedno: jeśli córka przestaje wychodzić do ludzi przez swoją skórę, to też jest powód do wizyty, nawet jeśli Ty w lustrze widzisz kilka krostek.

    Dlaczego ta rutyna ląduje w koszu i jak temu zapobiec

    Obiecałam wrócić do powodu, dla którego większość pięknie zaplanowanych rutyn kończy się po dwóch tygodniach. Ten powód nie tkwi w składach. Rutyna jest za długa. O 22:40, z telefonem w ręce, trzynastolatka zrobi to, co trwa dwie minuty. Siedmiu kroków nie zrobi, nawet jeśli obiecała. Dlatego cała lista wyżej mieści się w żelu, kremie, filtrze i, w razie potrzeby, jednym punktowym produkcie. Wieczorem dwa ruchy, rano dwa. Jeśli to za dużo, zostaw sam wieczór z żelem i kremem, a filtr niech będzie jedyną rzeczą poranną.

    Drugi powód: to jest jej twarz. Produkt wybrany przez mamę i wręczony z komentarzem ma mniejsze szanse niż ten sam produkt, który córka sama wzięła z półki w drogerii. Ustal ramy, czyli te cztery rzeczy, i pozwól jej wybrać markę i opakowanie. Zdziwisz się, jak dużo znaczy, że krem jest „jej".

    Kiedy po miesiącu spojrzysz na tę półkę w łazience, czego na niej będzie więcej: opakowań czy nawyków?

    Najczęściej zadawane pytania

    W wieku szkolnym jak najbardziej. Przy skórze z zaskórnikami wybieram lekką, niekomedogenną formułę SPF 30 do 50, bo ciężki krem szybko ląduje w szufladzie i przestaje być używany.

    Jeden lekki produkt z kwasem salicylowym w niskim stężeniu, nakładany na nos i czoło kilka wieczorów w tygodniu, jest w porządku. Kwasy na całą twarz i stężenia z rutyn dla dorosłych zostawiłabym na później.

    Wysusza i podrażnia naskórek, a gruczoły łojowe pracują dalej, bo sterują nimi hormony. Skóra robi się jednocześnie tłusta i ściągnięta. Lepiej zastąpić go łagodnym żelem do mycia i lekkim kremem.

    Zaskórniki i tłusta skóra bez stanu zapalnego to praca dla kosmetologa. Zmiany zapalne, czyli krosty w większej liczbie albo bolesne guzki, wymagają wizyty u dermatologa. Podobnie dołki, które zostają po wygojeniu.

    Tak, przy licznych zaskórnikach manualne oczyszczanie opróżnia zatkane ujścia bez wyciskania w domu. Na konsultację nastolatka przychodzi z rodzicem, a zabieg powtarzamy w miarę potrzeby, bez sztywnego harmonogramu.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też