Dlaczego trzy tygodnie to dużo, a dwa dni to nic
Naskórek odnawia się mniej więcej w miesiąc. To znaczy, że komórki, które 31 grudnia będą na powierzchni, dziś dopiero powstają, a ich stan zależy od tego, co skóra dostanie przez najbliższe trzy tygodnie. Nawilżenie widać po kilku dniach. Odbudowa bariery, czyli tej warstwy lipidów, która trzyma wodę w środku, potrzebuje tygodnia albo dwóch. Dlatego początek grudnia to ostatni moment, w którym plan ma jeszcze sens.
Grudzień skórze nie pomaga. Na zewnątrz zimno i wiatr, w środku kaloryfery i powietrze suche jak na pustyni, a między jednym a drugim dwadzieścia stopni różnicy kilka razy dziennie. Pije się mniej wody i śpi krócej. Firmowe wigilie dokładają do tego alkohol i słodycze. W takich warunkach skóra, której nikt nie pomaga, do końca miesiąca tylko traci.
Dwa dni przed imprezą nie da się już nic „naprawić". Da się za to nie zepsuć.
Nawilżanie warstwami, czyli to, co zdąży najszybciej
Jeden krem, nawet dobry, w grudniu nie wystarcza, bo ma zrobić dwie różne rzeczy naraz: dostarczyć wodę i ją zatrzymać. Rozdziel to na warstwy.
Pierwsza warstwa idzie na wilgotną skórę, zaraz po umyciu: serum albo tonik z gliceryną lub kwasem hialuronowym, czyli składnikami, które wiążą wodę. Druga warstwa, minutę później, to krem z lipidami, na przykład z ceramidami lub skwalanem, który tę wodę przykrywa i nie pozwala jej odparować w suchym pokoju. Rano na wierzch filtr, bo grudniowe słońce stoi nisko, ale do miasta i na stok w Szczyrku dociera; SPF 30 w dzień w mieście wystarczy.
Do tego dwie rzeczy spoza półki. Nawilżacz powietrza w sypialni albo choćby mokry ręcznik na kaloryferze, bo najwięcej wody skóra traci w nocy, w ogrzewanym pokoju. I woda pita w ciągu dnia, banalne, a w grudniu zapominane. Efekt takiego układu widać po tygodniu: podkład przestaje zbierać się w placki, bo ma na czym leżeć. Jeśli chcesz zrozumieć, jak działają zabiegi nawilżające w gabinecie i czym różnią się od kremu, przeczytaj wpis o zabiegach nawilżających.
Zabiegi, które mają jeszcze sens, jeśli umówisz je teraz
Oczyszczanie skóry: teraz albo wcale. Po opróżnieniu porów skóra przez dwa, trzy dni bywa zaczerwieniona, a pojedyncze grudki mogą wychodzić na wierzch przez tydzień. Dlatego oczyszczanie planuję nie później niż dwa tygodnie przed imprezą, czyli w tym tygodniu albo najbliższym. Kiedy w ogóle ma sens, przeczytasz we wpisie o oczyszczaniu twarzy.
Infuzja tlenowa działa odwrotnie: nie ma gojenia, więc robi się ją blisko wydarzenia, dwa do pięciu dni przed. Skóra wychodzi nawilżona i gładka, podkład kładzie się równo. Między jednym a drugim mieści się peeling kawitacyjny, delikatne złuszczenie bez tarcia, około tygodnia przed.
W domu: łagodne złuszczanie enzymatyczne raz w tygodniu, ostatnie cztery, pięć dni przed sylwestrem, żeby naskórek zdążył się wygładzić, a nie był świeżo podrażniony. I sen. Siedem, osiem godzin przez ostatnie trzy noce robi dla twarzy więcej niż jakakolwiek maseczka, bo obrzęk pod oczami i szarość cery to w dużej części po prostu zmęczenie.
Czego w grudniu już nie zaczynać
Mocnych kwasów. Peeling, po którym skóra schodzi płatami, potrzebuje tygodnia na gojenie i kolejnych na wyrównanie kolorytu, a w grudniu nie ma na to miejsca. Zostaw go na styczeń.
Retinolu od zera. Pierwsze tygodnie z retinolem to zwykle suchość i łuszczenie, zanim skóra się przyzwyczai. Zaczynając dziś, wchodzisz w sylwestra dokładnie w najgorszym momencie. Jeśli używasz go od miesięcy, nic nie zmieniaj; jeśli nie, poczekaj.
Zabiegów z gojeniem w ostatnim tygodniu. Nakłuwanie, lasery i wszystko inne, po czym skóra jest czerwona albo „pikowana" przez kilka dni. Fotoodmładzanie jest zresztą świetnym zabiegiem na zimę, bo skóra jest nieopalona, tylko zaplanuj je na styczeń, po imprezach, a nie pięć dni przed.
I nowego kremu. Ten punkt zostawiam sobie na koniec.
Kalendarz wstecz od 31 grudnia
Trzy tygodnie przed, czyli teraz. Umawiasz oczyszczanie na najbliższe dni. Zaczynasz warstwy z poprzedniej sekcji, rano z filtrem na wierzchu. Do sypialni trafia nawilżacz albo mokry ręcznik na kaloryfer. Ostatni raz używasz mocnego kwasu, jeśli w ogóle.
Dwa tygodnie przed. Oczyszczanie za tobą, skóra po nim spokojna. Raz w tygodniu łagodne złuszczanie enzymatyczne. Umawiasz infuzję na 27–29 grudnia, bo te terminy schodzą pierwsze.
Tydzień przed. Peeling kawitacyjny albo nic. Od tej chwili żadnych nowych produktów. Maska nawilżająca dwa, trzy razy w tygodniu, na noc, bez spłukiwania, jeśli formuła na to pozwala. Ostatnie złuszczanie w domu najpóźniej 26 grudnia.
Dzień przed. Infuzja powinna być już za tobą. Wieczorem warstwy jak zwykle, do łóżka przed północą. Mniej soli i alkoholu, bo rano widać je na powiekach. Żadnej sauny.
31 grudnia. Rano chłodna woda na twarz i warstwy jak co dzień. Wieczorem, przed makijażem, to samo, ale krem musi wsiąknąć: 15–20 minut przerwy między kremem a podkładem to jedyna rada makijażowa, na jaką sobie tu pozwolę. Skóra nawilżona warstwami i złuszczona kilka dni wcześniej trzyma podkład do rana. Sucha albo świeżo podrażniona zrzuca go po dwóch godzinach.
Ten ratunek z ostatniego tygodnia
Nowy krem. Nowe serum „rozświetlające" z drogerii przy kasie albo próbka od koleżanki. W ostatnim tygodniu roku kusi jak nic innego, bo obiecuje efekt w jedną noc, a ty właśnie tej nocy potrzebujesz.
Problem w tym, że skóra reaguje na nowy składnik z opóźnieniem. Podrażnienie albo reakcja kontaktowa potrafią pokazać się po 24, 48 godzinach, i wtedy na ratunek nie ma już czasu, bo do zejścia zaczerwienienia trzeba kolejnych dni. A składniki, które naprawdę coś zmieniają, działają tygodniami, więc w ostatnim tygodniu i tak nie zdążą. Nowy kosmetyk tuż przed imprezą ma więc do zaoferowania tylko ryzyko. Wszystko, co zdąży zadziałać, zaczyna się teraz i nazywa się nudno: nawilżanie warstwami, oczyszczanie umówione na czas, złuszczanie w porę, sen.
Trzy tygodnie mijają szybko, ale zaczynają się dziś wieczorem, przy umywalce. Co masz tam pod ręką?
Najczęściej zadawane pytania
Nie później niż dwa tygodnie przed. Po zabiegu skóra bywa zaczerwieniona przez dwa, trzy dni, a pojedyncze grudki mogą wychodzić przez tydzień. Początek grudnia to ostatni dobry moment.
Tak, właśnie dlatego, że nie ma po niej gojenia. Najlepiej dwa do pięciu dni przed wydarzeniem: skóra jest nawilżona i gładka, a podkład kładzie się równo.
Lepiej nie, jeśli chcesz dobrze wyglądać na sylwestra. Pierwsze tygodnie to zwykle suchość i łuszczenie. Jeśli już go używasz, nic nie zmieniaj; jeśli nie, zacznij w styczniu.
Nic nowego. Warstwy jak zwykle, maska nawilżająca na noc, sen przed północą, mniej soli i alkoholu. Sauna i mocne złuszczanie odpadają.
Nawilżaj warstwami przez co najmniej tydzień, ostatnie łagodne złuszczanie zrób cztery, pięć dni wcześniej, a w dniu imprezy daj kremowi 15–20 minut na wchłonięcie przed podkładem.
Powiązane zabiegi

Autorka artykułu
Karolina CyrekWłaścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych
Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.
Wszystkie artykułyPotrzebujesz indywidualnej oceny?
Umów się na bezpłatną konsultację
Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.
Zarezerwuj wizytęPrzeczytaj też

Zabiegi nawilżające skórę – co warto wiedzieć na start
Skóra odwodniona to nie to samo co skóra sucha. Pokazuję, jak rozpoznać, czego naprawdę potrzebuje Twoja cera, jakie zabiegi gabinetowe realnie nawilżają i czego unikać na starcie.

Oczyszczanie twarzy – kiedy ma sens i skąd wiedzieć, że Twoja skóra naprawdę go potrzebuje?
Zaskórniki, świecąca strefa T, szorstkość – po czym poznać, że skóra naprawdę potrzebuje profesjonalnego oczyszczania, a kiedy lepiej wybrać inne podejście?

Kilka krótkich nocy i twarz się zdradza. Dlaczego niedosypianie widać najpierw pod oczami
Kilka krótkich nocy z rzędu i skóra mówi o tym pierwsza: cieniem pod oczami i szarością policzków, której o 22:00 jeszcze nie było. Co dzieje się w nocy, co pomaga naprawdę i gdzie kończy się rola kremu.
Skóra bez blasku, szara i ziemista. Dlaczego kremy rozświetlające nie działają? Radzi kosmetolog
Kremy z drobinkami dają tylko iluzję blasku. Aby przywrócić cerze naturalny "glow", musimy zadbać o jej strukturę i mikrokążenie. Zobacz, od czego zacząć terapię.

