Co zimna woda daje skórze naprawdę
Zacznę od tego, co jest prawdą, bo tego jest mniej. Gorąca woda rozpuszcza i wypłukuje lipidy, które sklejają warstwę rogową naskórka. Po gorącym prysznicu skóra ciągnie i swędzi na łydkach, a u osób ze skórą suchą albo atopową robi się do tego czerwona w plamy. Chłodniejsza woda wypłukuje tych lipidów mniej. To jest cała zasługa i jest to zasługa spora, zwłaszcza zimą, gdy do gorącego prysznica dochodzi jeszcze grzejnik.
Zimno wycisza też na chwilę swędzenie. Skóra sucha, która pod gorącą wodą zaczyna piec, pod chłodną się uspokaja. Chwilowo, ale przy wieczornym drapaniu łydek to chwilowo bywa ważne.
Jest jeszcze jedno: naczynia w skórze obkurczają się na zimno. Twarz po chłodnej wodzie wygląda przez kilkanaście minut bledziej i jakby gładziej. Właśnie ten efekt ludzie biorą za poprawę skóry. Naczynia wracają potem do poprzedniej średnicy, a często na chwilę robią się szersze niż przedtem, i o tym za moment.
Mity, które słyszę najczęściej
„Zimna woda hartuje skórę." Skóra nie ma czego wytrenować. Bariera nie grubieje od zimna, naczynia nie uczą się lepiej pracować. To, co po tygodniu odczuwasz jako „hartowanie", to przyzwyczajenie układu nerwowego do bodźca: mniej Cię trzęsie, bo mózg przestał traktować zimno jako alarm. Skóra jest w tym samym miejscu, co była.
„Zimny prysznic spala tłuszcz." Cokolwiek zimno robi z metabolizmem, dzieje się to głęboko, poza moją działką, i na pewno nie przez skórę pod prysznicem. Od strony skóry mogę powiedzieć jedno: chłodna woda na udach nie rusza tego, co pod skórą ud leży.
„Zimna woda leczy trądzik." Gruczoł łojowy pracuje tak samo w zimnie i w cieple, a bakterie w mieszku nie reagują na temperaturę prysznica. Zimno na chwilę zmniejsza zaczerwienienie wypryska i tyle. Gorąca woda, a zaraz po niej lodowata, na skórze z aktywnym trądzikiem to dodatkowy bodziec, którego ta skóra nie potrzebuje.
I jeszcze jeden, mniejszy: „zimno zamyka pory". Por nie ma mięśnia, więc nie zamyka się ani nie otwiera. Zwęża się optycznie, gdy skóra wokół się obkurczy, na kilkanaście minut.
Komu zimno szkodzi: naczynka i rosacea
Cera naczynkowa ma naczynia o słabych ścianach, które gorzej wracają do pierwotnej średnicy. Zimno je obkurcza, a ciepło zaraz potem, choćby ciepło łazienki po wyjściu spod prysznica, otwiera je szerzej niż przedtem. Takie szarpnięcie, powtarzane codziennie o 6:30, rozciąga ścianę naczynia jak stary gumowy wąż. Naczynko, które kiedyś znikało po godzinie, przestaje znikać. Dlaczego pękają i jak je zmniejszać, opisałam we wpisie o widocznych naczynkach na twarzy.
Przy rosacea jest jeszcze prościej: skóra reaguje rumieniem na każdą skrajną temperaturę, w obie strony. Sauna, mróz, gorąca zupa i kostka lodu na policzku wywołują tę samą falę zaczerwienienia. Rumień po zimnej wodzie może trzymać się godzinami. O tym, jak go wyciszać na co dzień, piszę w tekście o rumieniu na twarzy.
Skutki trendu pocierania twarzy kostką lodu ogląda się potem w gabinecie: policzki, które przedtem różowiły się po winie, dostają stałe, cienkie czerwone nitki. Jeśli masz skłonność do naczynek, lód na twarz odpuść w całości.
I sprawa poza moją działką: lodowate kąpiele przy chorobach serca, nadciśnieniu, pokrzywce z zimna albo objawie Raynauda to rozmowa z lekarzem, nie z kosmetologiem.
Ciało znosi zimno inaczej niż twarz
Skóra na plecach czy udach jest grubsza, naczynia leżą głębiej i nie widać ich przez naskórek. Chłodne zakończenie prysznica na ciele większości osób nic złego nie zrobi, a suchej skórze na łydkach nawet pomoże, bo skróci kontakt z gorącą wodą. Dłonie i stopy też zniosą je bez problemu.
Twarz jest z innej bajki. Skóra cienka, naczynia płytko, a do tego przez lata dostaje słońce, mróz, wiatr i suche powietrze z klimatyzacji, których uda nie widziały. Ta sama woda, którą kończysz prysznic na plecach, na policzkach robi dużo większy ruch naczyniami. Dlatego twarz ma swoją własną, osobną zasadę, i to jest właśnie ta zasada, o której wspomniałam na początku.
Jak robić to rozsądnie
Obiecałam. Zasada brzmi: ciało może dostać chłód, twarz dostaje wodę letnią. Przy naczynkach bez wyjątków, także wtedy, gdy rolka mówi inaczej.
W praktyce: prysznic ciepły, nie gorący, i krótki. Ostatnie 20–30 sekund chłodną wodą po nogach i plecach, jeśli lubisz. Twarz myj przy umywalce, wodą o temperaturze letniej, takiej, której na dłoni prawie nie czujesz. Termometr nie jest do tego potrzebny, dłoń wystarczy. Jeśli chcesz chłodnego zakończenia także na twarzy, bo lubisz to uczucie, niech to będzie woda chłodna, nie lodowata, i bez tarcia.
Po wyjściu masz kilka minut, zanim woda z powierzchni skóry odparuje i zabierze ze sobą swoje. W tym czasie krem albo balsam na całe ciało, na lekko wilgotną skórę. Ten jeden nawyk zrobi dla suchej skóry więcej niż jakakolwiek temperatura wody.
Zimą dodatkowo: z chłodnego prysznica nie wychodź od razu na mróz. Naczynia twarzy dostałyby wtedy dwa szarpnięcia w pół godziny.
Kiedy temperatura wody nie ma już znaczenia
Jeśli naczynka na policzkach albo skrzydełkach nosa są widoczne cały dzień, żadna woda ich nie cofnie. Rozszerzone naczynie nie zwęża się od chłodu na stałe, a od ciepła nie znika. W gabinecie zamykam je światłem IPL i laserem w ramach zamykania naczynek, na skórze nieopalonej, więc jesień jest na to dobrym momentem. Zanim zdecydujesz, umów się na konsultację: obejrzę skórę i powiem, czy to naczynka, czy raczej rumień, bo pracuje się z nimi inaczej.
Jeżeli rumień pali albo pojawiają się grudki, to już rozmowa z dermatologiem, bo rosacea jest rozpoznaniem lekarskim, a nie kosmetycznym.
A prysznic? Zostaw sobie chłodne zakończenie, jeśli je lubisz. Sprawdź tylko jutro rano, jaką wodą myjesz twarz. Czujesz ją na dłoni, czy prawie nie?
Najczęściej zadawane pytania
Na ciało tak, na twarz nie. Gwałtowne obkurczenie i ponowne rozszerzenie naczyń rozciąga ich słabe ściany, a naczynka przestają znikać. Twarz myj wodą letnią.
Nie. Por nie ma mięśnia. Skóra wokół niego obkurcza się na kilkanaście minut i por wygląda na węższy, po czym wraca do poprzedniej wielkości.
Przy skłonności do naczynek i rumienia nie. Jeśli lubisz chłód rano, użyj chłodnego kompresu na minutę, bez lodu bezpośrednio na skórze i bez tarcia.
Nie zmniejsza produkcji sebum ani nie działa na bakterie w mieszku. Na chwilę przygasi zaczerwienienie wypryska, a skoki temperatury skórę z trądzikiem raczej drażnią.
Kilkadziesiąt sekund na ciele wystarczy. Twarz zostaw poza tym, a po wyjściu w ciągu kilku minut nałóż balsam na wilgotną skórę.
Powiązane zabiegi

Autorka artykułu
Karolina CyrekWłaścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych
Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.
Wszystkie artykułyPotrzebujesz indywidualnej oceny?
Umów się na bezpłatną konsultację
Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.
Zarezerwuj wizytęPrzeczytaj też

Widoczne naczynka na twarzy – dlaczego pękają i jak można je zmniejszyć?
Czerwone „pajączki” na nosie i policzkach to nie kosmetyczny drobiazg. Tłumaczę, skąd się biorą i jak realnie je zredukować.

Rumień na twarzy – skąd się bierze i jak skutecznie go wyciszyć?
Twarz, która „pali”, czerwieni się od kawy, wiatru i emocji – rumień bywa codziennym tematem. Pokazuję, skąd się bierze i jak realnie go uspokoić.

Cera naczynkowa – jak wyciszyć rumień i naczynka (przewodnik)
Cera naczynkowa wymaga szczególnej troski. Pokazujemy, jak ją pielęgnować i jakie zabiegi naprawdę pomagają wyciszyć rumień.

