Medycyna estetyczna bez przerysowania

    Biostymulatory czy kwas hialuronowy? Jeden dodaje objętość, drugi każe skórze pracować

    Obie rzeczy podaje się igłą, obie kojarzą się z odmładzaniem, obie kosztują podobnie i obie przedstawia się w internecie jako „zabieg na młodszą twarz". A prowadzą do zupełnie różnych efektów w zupełnie różnym tempie i sensowne jest zwykle jedno z nich, nie oba naraz. Rozróżnienie sprowadza się do jednego pytania, które zadaję na konsultacji, zanim padnie jakakolwiek nazwa preparatu.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek19 lipca 20268 min czytania
    Kosmetolożka omawia z klientką plan zabiegów regeneracyjnych twarzy w gabinecie Estelium

    Pytanie, które rozstrzyga wybór

    Brzmi ono: czy Twojej twarzy czegoś ubyło, czy raczej skóra straciła jakość?

    To nie to samo, choć w lustrze wygląda podobnie.

    Ubytek objętości to zapadnięte skronie, spłaszczone policzki, dolina łez pod okiem, opadający kontur żuchwy. Tkanka podporowa się zmniejszyła i twarz straciła strukturę, na której wisi skóra. Tu potrzebna jest objętość.

    Utrata jakości to skóra cienka, wiotka, matowa, z drobną siatką linii, pomarszczona przy uśmiechu i pozbawiona sprężystości. Objętość może być w porządku, a skóra i tak wygląda na zmęczoną. Tu żadne wypełnienie nie pomoże, bo problem jest w samej tkance.

    Usieciowany kwas hialuronowy jest odpowiedzią na pierwsze. Preparat o strukturze żelu zajmuje miejsce w tkance i podnosi ją mechanicznie. Efekt jest natychmiastowy, bo objętość pojawia się w momencie podania.

    Biostymulatory są odpowiedzią na drugie. To preparaty, które nie wypełniają niczego, tylko pobudzają fibroblasty do produkcji własnego kolagenu i elastyny. Skóra gęstnieje sama, przez miesiące.

    Stąd bierze się najczęstsze rozczarowanie w tej kategorii: ktoś z cienką, wiotką skórą dostaje wypełniacz i wygląda po nim na wypchanego zamiast na wypoczętego. Albo odwrotnie, ktoś z zapadniętymi policzkami dostaje biostymulator i po dwóch miesiącach mówi, że nic się nie zmieniło.

    Kwas hialuronowy: efekt od razu, ale w konkretnym miejscu

    Kwas hialuronowy występuje naturalnie w skórze i wiąże wodę. W preparatach zabiegowych ma postać usieciowanego żelu o różnej gęstości, dobieranej do okolicy.

    Co daje. Odbudowę konturu i objętości tam, gdzie jej ubyło. Wygładzenie zmarszczek powstałych z ubytku, a nie z mimiki. Nawilżenie tkanki od środka.

    Kiedy widać. Natychmiast, choć przez pierwsze dni obraz zaburza obrzęk. Ostateczny wynik ocenia się po jednym, dwóch tygodniach.

    Jak długo trzyma. Zwykle od sześciu do osiemnastu miesięcy, zależnie od preparatu, okolicy i metabolizmu. Miejsca ruchome, jak usta, zużywają preparat szybciej niż policzki.

    Sam zabieg. 30 do 60 minut, w zależności od obszaru. Preparaty zawierają zwykle środek znieczulający, a przed zabiegiem stosuje się krem.

    Po zabiegu. Obrzęk i drobne siniaki przez kilka dni. Bez sauny, intensywnego treningu i alkoholu przez pierwsze dwa dni.

    Największa zaleta jest oczywista: przewidywalność i odwracalność. Widzisz efekt od razu, a preparat hialuronowy da się w razie potrzeby rozpuścić enzymem.

    Największa pułapka też: kuszące jest dodawanie kolejnych mililitrów, gdy twarz „jeszcze nie wygląda". Efekt przepełnienia bierze się nie z preparatu, tylko z braku umiaru przy jego podawaniu.

    Biostymulatory: nic nie widać, a potem widać

    Biostymulatory tkankowe podaje się iniekcyjnie, ale ich zadaniem nie jest zająć miejsce. Ich zadaniem jest zmusić skórę do pracy.

    Substancja aktywna działa jako bodziec dla fibroblastów, komórek produkujących kolagen i elastynę. Skóra odbudowuje własne rusztowanie, więc zagęszcza się od wewnątrz.

    Co daje. Zagęszczenie i poprawę sprężystości skóry. Lepszy koloryt i nawilżenie. Spłycenie drobnych linii wynikających z cienkości skóry, a nie z ubytku objętości.

    Kiedy widać. I to jest punkt, na którym się rozstajemy z niecierpliwością: pierwsze zmiany po 4–6 tygodniach od pierwszego zabiegu, pełny efekt kilka miesięcy po serii. Przez pierwsze tygodnie może się wydawać, że nic się nie dzieje, bo nowy kolagen dopiero powstaje.

    Ile zabiegów. Zwykle 2 do 4 w odstępie 4–6 tygodni. To zabieg seryjny, nie jednorazowy.

    Jak długo trzyma. Efekt jest trwalszy niż przy wypełniaczu, bo to Twój własny kolagen, ale też nie wieczny — skóra starzeje się dalej. Podtrzymanie zwykle raz w roku.

    Uczciwie o granicy: biostymulator nie podniesie opadniętej twarzy i nie odbuduje konturu. Zagęszczona skóra wygląda lepiej i zdrowiej, ale gęstość to nie objętość. Kto liczy na lifting, będzie zawiedziony.

    Jest jeszcze osobna kategoria preparatów na bazie nieusieciowanego kwasu hialuronowego, które nie wypełniają, tylko silnie nawadniają i pracują nad jakością skóry. Bliżej im do biostymulatorów niż do wypełniaczy, mimo tej samej nazwy w składzie.

    Tabela, gdyby trzeba było zdecydować w minutę

    Kwas hialuronowyBiostymulatory
    Mechanizmwypełnia i podnosi mechaniczniepobudza skórę do produkcji kolagenu
    Efekt widocznynatychmiastpo 4–6 tygodniach, pełny po miesiącach
    Liczba zabiegówzwykle jedenseria 2–4 co 4–6 tygodni
    Trwałość6–18 miesięcydłużej, podtrzymanie ok. raz w roku
    Na coubytek objętości, kontur, dolina łezcienka, wiotka skóra, zła jakość
    Czego nie zrobinie poprawi jakości skórynie odbuduje objętości ani konturu
    Odwracalnośćtak, enzymemnie, ale efekt naturalnie zanika

    Trzy typowe sytuacje i moja odpowiedź na każdą:

    Trzydzieści pięć lat, skóra cienka, twarz szczupła, „wyglądam na zmęczoną". Biostymulatory. Wypełniacz na tak cienkiej skórze bywa widoczny jako nierówność.

    Czterdzieści pięć lat, spłaszczone policzki, opadający kontur. Kwas hialuronowy w okolice podporowe, a jakość skóry osobno, innym narzędziem.

    Pięćdziesiąt lat, jedno i drugie naraz. Kolejność: najpierw jakość skóry, potem objętość. Wypełniacz podany w cienką, wiotką skórę uwidacznia jej stan, zamiast go poprawiać.

    Czego żadne z nich nie zrobi i co warto rozważyć obok

    Kilka rzeczy leży poza zasięgiem obu tych metod, niezależnie od preparatu i ceny.

    Nie zamkną naczynek ani nie usuną rumienia. To zadanie dla światła, opisane przy doborze lasera na naczynka.

    Nie usuną przebarwień. Ani jedno, ani drugie nie działa na melaninę.

    Nie poprawią tekstury i blizn. Tam pracują metody igłowe i frakcyjne: mikronakłuwanie, sucha igła, lasery.

    Nie napną wyraźnie wiotkiej skóry. Przy opadającym owalu właściwe są technologie skupiające energię w tkance i porównałam je przy liftingu bez skalpela.

    Nie zatrzymają procesu starzenia. Każdy z tych zabiegów kupuje czas, żaden nie kupuje bezterminowo.

    Co warto rozważyć obok, zanim sięgnie się po igłę:

    Diagnostykę skóry. Zanim wybierzemy preparat, dobrze wiedzieć, czy problemem jest gęstość, nawilżenie, naczynia czy barwnik. Gołym okiem to się myli.

    Dobrą pielęgnację domową. Filtr, retinoid pod kontrolą, sensowne nawilżenie. Bez tego każdy zabieg pracuje na gorszym podłożu.

    Zabiegi iniekcyjne wykonujemy po konsultacji i po wywiadzie, a nie z katalogu. Umów konsultację i przyjdź z pytaniem „co z moją twarzą", a nie z nazwą preparatu — ta powinna być odpowiedzią, nie punktem wyjścia. Opisy zabiegów są też na stronach biostymulatorów i kwasu hialuronowego.

    Najczęściej zadawane pytania

    Kwas hialuronowy wypełnia i podnosi tkankę mechanicznie, dając efekt natychmiast. Biostymulatory nie wypełniają niczego, tylko pobudzają skórę do produkcji własnego kolagenu, więc efekt buduje się miesiącami.

    Biostymulatory. Wypełniacz podany w bardzo cienką skórę bywa widoczny jako nierówność i uwidacznia jej stan, zamiast poprawiać jakość tkanki.

    Zwykle od sześciu do osiemnastu miesięcy, zależnie od preparatu, okolicy i metabolizmu. Miejsca ruchome, jak usta, zużywają preparat szybciej.

    Zwykle 2 do 4 zabiegów w odstępie 4–6 tygodni. Pierwsze zmiany pojawiają się po czterech, sześciu tygodniach, a pełny efekt kilka miesięcy po serii.

    Nie. Zagęszczają skórę i poprawiają jej sprężystość, ale gęstość to nie objętość ani napięcie. Przy opadającym owalu właściwe są inne technologie.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też