Cellulit, sylwetka i ujędrnianie

    Wyszłaś z gabinetu i teraz zaczyna się Twoja część roboty

    Zabieg ONDA nie kończy się w momencie, gdy odkładam głowicę. W tkance zostaje właśnie uszkodzona porcja komórek tłuszczowych, którą organizm musi rozłożyć i wyprowadzić, a to zajmuje tygodnie. Przez ten czas część pracy wykonuje układ limfatyczny — i to jedyny moment, w którym możesz realnie wpłynąć na wynik serii, za który zapłaciłaś. Poniżej to, co zalecam, i uczciwie: co z popularnych zaleceń jest przesadą.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek12 sierpnia 20266 min czytania
    Klientka pije wodę po zabiegu ONDA Coolwaves w gabinecie Estelium w Bielsku-Białej

    Pierwsze godziny: nic dramatycznego się nie stanie

    Okolica jest ciepła, czasem wyraźnie zaczerwieniona. To schodzi w ciągu kilkudziesięciu minut. Skóra bywa przez chwilę bardziej miękka i lekko tkliwa przy mocniejszym ucisku.

    Czego nie ma: obrzęku, siniaków, strupów, rekonwalescencji. Wracasz do pracy, do dzieci, do samochodu. Makijaż, prysznic, normalne ubranie — wszystko od razu.

    Zdarza się, że przez dzień, dwa okolica jest tkliwa jak po mocniejszym treningu. To normalne i nie wymaga niczego poza spokojem.

    Woda — jedyne zalecenie, przy którym naprawdę naciskam

    Dwa litry dziennie, przez cały okres serii, nie tylko w dniu zabiegu.

    Powód jest mechaniczny, nie magiczny. Woda nie „spala tłuszczu" i nie chcę, żeby ktoś tak to zrozumiał. Rozbite komórki tłuszczowe są rozkładane i transportowane przez układ limfatyczny, a limfa to płyn. Przy odwodnieniu ten transport po prostu idzie wolniej.

    To jest jedyna rzecz z całej tej listy, przy której naciskam. Reszta pomaga, ta decyduje.

    Ruch, bo limfa nie ma własnej pompy

    Krew pcha serce. Limfę pchają mięśnie i przepona, czyli Twój ruch. Kiedy siedzisz cały dzień, transport tego, co rozbiliśmy, zwalnia.

    Nie chodzi o trening. Wystarczy spacer, schody zamiast windy, basen. Trzydzieści minut marszu dziennie robi tu więcej niż jedna intensywna sesja raz w tygodniu.

    Trening siłowy jest dozwolony od razu, bez przerwy. Jedyne, co odradzam, to mocna praca dokładnie na tej partii tego samego dnia — nie z powodu ryzyka, tylko dlatego, że rozgrzana tkanka plus obciążenie to niepotrzebnie dużo naraz.

    Świetnie działa też dołożenie endermologii LPG między zabiegami. Mechaniczny drenaż robi dokładnie to, czego tkanka w tym momencie potrzebuje.

    Sauna, alkohol, słońce — co z tego naprawdę przeszkadza

    Tu obiecałam uczciwość, więc rozdzielę zalecenia sensowne od powtarzanych z przyzwyczajenia.

    Sauna i gorąca kąpiel w dniu zabiegu. Odradzam, ale bez dramatyzowania. Tkanka jest rozgrzana i dokładanie kolejnego bodźca termicznego nie ma sensu. Następnego dnia nie widzę przeciwwskazań.

    Alkohol. Obciąża wątrobę, która akurat ma robotę przy metabolizowaniu tego, co uwolniliśmy. Lampka wina nie zrujnuje serii, ale weekend na mocnym w środku serii to praca przeciwko sobie.

    Słońce i solarium. Zwykłe opalanie po zabiegu nie jest problemem — to nie laser. Przesadna, świeża opalenizna przed kolejnym zabiegiem już tak, bo podrażniona skóra gorzej znosi bodziec.

    Masaż okolicy. Delikatny jak najbardziej. Mocny, wyciskający tego samego dnia — nie.

    Kremy antycellulitowe. Nie zaszkodzą i nie pomogą w tym, o co tu chodzi. Jeśli lubisz ten rytuał, rób go dla przyjemności, nie dla wyniku.

    Waga w trakcie serii, czyli największy pożeracz efektów

    Widziałam serie, które wyglądały na nieudane wyłącznie z jednego powodu: klientka przytyła trzy kilogramy w trakcie.

    Mechanizm jest prosty i bezlitosny. Zniszczone adipocyty nie wracają, ale te, które zostały, powiększają się przy nadwyżce kalorycznej. Efekt netto potrafi wyjść zerowy, mimo że zabieg zadziałał dokładnie tak, jak powinien.

    Nie proszę o dietę. Proszę o stabilność przez te trzy miesiące. Tyle wystarczy, żeby zobaczyć, za co się zapłaciło.

    I nie waż się codziennie. Obwody mówią tu więcej niż waga, bo tkanka może być gęstsza i lepiej ułożona przy tym samym ciężarze. Dlatego mierzę centymetrem i robię zdjęcia — opisałam to w osi czasu efektów.

    Kiedy dzwonić

    Prawie nigdy, ale niech to będzie napisane.

    Dzwoń, jeśli zaczerwienienie utrzymuje się dłużej niż dobę, jeśli pojawi się pęcherz albo miejsce wyraźnie bolesne w dotyku, jeśli wystąpi twardy, tkliwy guzek utrzymujący się ponad tydzień.

    To rzeczy rzadkie, ale wolę, żebyś zadzwoniła niepotrzebnie, niż czekała i sprawdzała w internecie.

    Poza tym po prostu przyjdź na kolejny zabieg w umówionym terminie. Rytm 3–4 tygodni nie jest przypadkowy — to okno, w którym poprzedni bodziec jeszcze pracuje. Zabieg raz na dwa miesiące to sześć osobnych zabiegów zamiast jednej serii, a to nie to samo.

    Najczęściej zadawane pytania

    Około dwóch litrów dziennie przez cały okres serii. Rozbite komórki tłuszczowe są transportowane przez układ limfatyczny, a przy odwodnieniu ten transport zwalnia.

    Tak, od razu. Odradzam tylko mocną pracę dokładnie na tej partii tego samego dnia — rozgrzana tkanka plus obciążenie to niepotrzebnie dużo naraz.

    W dniu zabiegu odradzam, bo tkanka jest już rozgrzana. Od następnego dnia nie ma przeciwwskazań.

    Lampka wina nie zrujnuje serii, ale regularne picie w jej trakcie obciąża wątrobę, która akurat metabolizuje to, co uwolnił zabieg.

    Przybranie na wadze w jej trakcie. Zniszczone komórki nie wracają, ale pozostałe się powiększają i efekt netto potrafi wyjść zerowy.

    Gdy zaczerwienienie utrzymuje się dłużej niż dobę, pojawi się pęcherz, miejsce wyraźnie bolesne albo twardy tkliwy guzek utrzymujący się ponad tydzień.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też