Cellulit, sylwetka i ujędrnianie

    Ramiona, których nie chcesz odsłaniać. Co da się z nimi zrobić bez skalpela

    Sierpień, trzydzieści stopni, a Ty w koszulce z rękawem. Znam ten wybór z gabinetu na pamięć, bo słyszę o nim co lato. Ramiona to okolica, w której skóra jest cienka, tkanki niewiele, a efekt lat i wahań wagi widać najszybciej. Trening bicepsa niczego tu nie ratuje i zaraz wytłumaczę, dlaczego. Powiem też uczciwie, gdzie kończą się możliwości zabiegu bez skalpela, bo przy ramionach ta granica jest bliżej, niż przy brzuchu czy udach.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek12 sierpnia 20268 min czytania
    Zabieg ONDA Coolwaves na ramieniu w gabinecie Estelium w Bielsku-Białej

    Dlaczego pompki tego nie naprawią

    Tył ramienia to triceps, a nad nim cienka warstwa tłuszczu i skóra, która na tej okolicy ma wyjątkowo mało podparcia. Kiedy ktoś mówi „mam skrzydełka", w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie mówi o mięśniu.

    Trening zwiększa objętość tricepsa i to potrafi trochę poprawić kształt. Ale jeśli problemem jest wiotka skóra, mocniejszy mięsień pod spodem jej nie napnie — czasem wręcz uwydatni to, co nad nim luźne.

    Dlatego pierwsze, co robię na konsultacji, to test szczypania. Chwytam fałdę i sprawdzam, co trzymam w palcach: samą skórę czy skórę z wyraźną warstwą tłuszczu. Od tego zależy wszystko dalej, bo to dwa różne problemy udające jeden.

    Co ONDA robi na ramionach

    Mikrofale 2,45 GHz pracują tu na dwóch piętrach naraz i akurat w tej okolicy to bardzo praktyczne.

    Głębiej, w tkance tłuszczowej, energia podnosi temperaturę do 43–45 °C i uszkadza adipocyty — te potem stopniowo znikają. Płycej, w skórze właściwej, ciepło jest bodźcem dla fibroblastów, które zaczynają odbudowywać kolagen. Powierzchnia skóry jest przez cały czas chłodzona.

    Na ramionach ten drugi mechanizm bywa ważniejszy od pierwszego. Tłuszczu do zabrania jest tu zwykle niedużo, a to właśnie napięcie skóry decyduje o tym, czy ręka wygląda „zebrana", czy nie.

    Zabieg krok po kroku — to najkrótsza sesja w moim grafiku

    Ramiona to mała powierzchnia, więc sesja jest krótka. Siadasz, odsłaniamy ramię, nakładam warstwę parafiny i prowadzę głowicę ruchami wzdłuż tylnej powierzchni.

    Odczucie to narastające ciepło, czasem punktowo mocniejsze — wtedy mówisz i zwalniam. Nie ma tu żadnej dzielności do wykazania, bo komfort jest jednocześnie wskaźnikiem bezpieczeństwa.

    Po zabiegu okolica jest ciepła i lekko zaczerwieniona przez kilkadziesiąt minut. Możesz wrócić do wszystkiego od razu, łącznie z treningiem. Zwykle planuję serię 3–6 sesji w odstępach trzech, czterech tygodni.

    Głowica ONDA Coolwaves prowadzona po tylnej powierzchni ramienia przez warstwę parafiny
    Płaski krążek głowicy sunie po parafinie wzdłuż tylnej powierzchni ramienia. Skóra pod spodem jest chłodzona.

    Czego się spodziewać, a czego nie

    Realnie: lepsze napięcie skóry, gładsza powierzchnia, mniej „drżenia" przy ruchu ręką, delikatnie mniejszy obwód, jeśli było co redukować. Ubrania z krótkim rękawem układają się inaczej.

    Nierealnie: ONDA nie usunie nadmiaru skóry po dużym odchudzaniu. Jeśli po zrzuceniu dwudziestu kilogramów zostało kilkanaście centymetrów wiotkiej skóry, żadne urządzenie tego nie zwinie i mówię to na pierwszej wizycie, zanim ktokolwiek zapłaci za serię. Wtedy uczciwą odpowiedzią jest konsultacja u chirurga plastycznego, a nie kolejny zabieg u mnie.

    Granica między „da się poprawić" a „to już zakres chirurgii" jest na ramionach dość ostra i wyczuwam ją dłonią w kilkanaście sekund.

    Z czym łączę ONDA na tej okolicy

    Najczęściej z endermologią LPG. Mechaniczna praca z tkanką poprawia krążenie i pomaga wyprowadzić to, co rozbiły mikrofale, a przy okazji poprawia jakość samej skóry.

    Przy bardzo cienkiej, wiotkiej skórze rozważam QMR Rexonage jako dodatkowy bodziec na jędrność.

    Czego nie łączę: ONDA i intensywnego treningu siłowego ramion w ten sam dzień. Nie z powodu przeciwwskazań, tylko dlatego, że rozgrzana tkanka plus mocna praca mięśnia to niepotrzebnie dużo naraz. Dzień przerwy wystarczy.

    Osobno warto zajrzeć do tekstu o ujędrnianiu obwisłej skóry ciała, bo część zasad jest wspólna dla wszystkich okolic.

    Kiedy zaczynać, żeby zdążyć na lato

    Seria to około dwóch, trzech miesięcy. Do tego kolagen dojrzewa jeszcze przez kilka tygodni po ostatnim zabiegu.

    Licząc wstecz od pierwszego naprawdę ciepłego dnia, sensowny start to zima albo wczesna wiosna. Klientki, które przychodzą w czerwcu z pytaniem „czy zdążę na wakacje za trzy tygodnie", dostają ode mnie tę samą odpowiedź co zawsze: zdążymy zacząć, nie zdążymy skończyć.

    To nie jest zniechęcanie. To jedyny sposób, żeby nie sprzedać komuś nadziei na termin, którego fizjologia nie dotrzyma.

    Najczęściej zadawane pytania

    Jeśli został nadmiar skóry po dużej utracie wagi, nie. Zabieg poprawia napięcie, ale nie usuwa nadmiaru tkanki. W takich przypadkach kieruję na konsultację chirurgiczną.

    Zwykle 3–6 sesji w odstępach trzech, czterech tygodni. Ramiona to mała powierzchnia, więc pojedyncza sesja jest krótka.

    Jeśli problemem jest sam mięsień, trening pomoże. Jeśli wiotka skóra nad nim, mocniejszy triceps jej nie napnie. To rozstrzygamy testem szczypania na konsultacji.

    Odczuwa się narastające ciepło, miejscami mocniejsze. Powierzchnia skóry jest chłodzona. Jeśli robi się nieprzyjemnie, mówisz i zwalniam — komfort jest tu także wskaźnikiem bezpieczeństwa.

    Zimą albo wczesną wiosną. Sama seria trwa dwa do trzech miesięcy, a napięcie skóry poprawia się jeszcze kilka tygodni po jej zakończeniu.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też