Pielęgnacja domowa i styl życia dla skóry

    Swędząca wysypka po pierwszych dniach lata. Dlaczego omija twarz i wraca co czerwiec

    Znasz to: pierwszy ciepły weekend, dekolt i ramiona odsłonięte pierwszy raz od jesieni, a w poniedziałek wszystko swędzi i jest w drobnych grudkach? Twarz dostała tego samego słońca i ma się dobrze, więc trudno zrozumieć, o co skórze chodzi. Ta różnica między twarzą a dekoltem jest najlepszą wskazówką, jaką masz, i wyjaśnię ją pod koniec. Najpierw jednak to, czym ta wysypka jest i czym różni się od oparzenia.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek16 czerwca 20257 min czytania
    Dekolt i ramię z drobnymi zaczerwienionymi grudkami po pierwszym dniu na słońcu

    Grudki, które swędzą, a nie pieką

    Zaczyna się zwykle z opóźnieniem, dzień po pierwszym mocniejszym słońcu w roku, czasem dwa. Na skórze, która od września siedziała pod swetrem, wychodzą drobne grudki, czasem zlewające się w większe placki, na różowym tle. Dekolt, ramiona, przedramiona, grzbiety dłoni. Swędzą, i to swędzenie jest w tym wszystkim najgorsze. Pieczenia prawie nie ma. Jeśli nie dokładasz słońca, wszystko schodzi samo w ciągu kilku dni i nie zostawia śladu.

    Potocznie mówi się na to uczulenie na słońce. W gabinecie lekarskim nazywa się to wielopostaciową osutką świetlną. „Wielopostaciowa", bo u różnych osób wygląda inaczej: u jednej drobne grudki, u innej większe bąble albo placki. U tej samej osoby jest za to zwykle taka sama co roku, w tym samym miejscu i w podobnym momencie sezonu.

    Najczęściej wyzwala ją UVA, rzadziej UVB. To ważne z dwóch powodów. UVA przechodzi przez szybę samochodu i przez cienką bluzkę, więc reakcja może pojawić się po dniu, w którym „wcale się nie opalałaś". A sam numer SPF na kremie mówi o UVB, więc krem, który chroni przed spaleniem, może słabo chronić przed tym.

    Czym to się różni od oparzenia i od reakcji na perfumy

    Oparzenie słoneczne poznasz po tym, że boli. Skóra jest czerwona równo, na całej powierzchni, która była na słońcu, z twarzą i nosem włącznie, piecze pod prysznicem, a po kilku dniach się łuszczy. Swędzenie, jeśli w ogóle jest, przychodzi dopiero przy łuszczeniu. Osutka jest odwrotnie: swędzi od początku, siedzi plackami zamiast równo i wybiera skórę, która przez zimę była zakryta.

    Jest jeszcze jedna możliwość, o której mało kto pamięta: reakcja na coś, co miałaś na skórze albo w organizmie. Perfumy na szyi i dekolcie przed wyjściem na słońce. Olejek z cytrusów. Nowy lek zaczęty w maju, ziołowa herbatka albo tabletki z dziurawcem, które „przecież są naturalne". Część substancji w połączeniu ze światłem daje reakcję, która wygląda jak oparzenie w dziwnym miejscu, na przykład w kształcie smugi tam, gdzie spłynęła kropla perfum, i potrafi zostawić ciemną plamę na długo.

    Nie rozstrzygam tego w gabinecie i Ty w domu też tego nie rozstrzygniesz. Zrób jedną rzecz: zapisz, co miałaś na skórze i co bierzesz, także zioła i suplementy, i zajrzyj do ulotek, czy jest tam mowa o nadwrażliwości na światło. Z tą kartką idzie się do lekarza, bo to on ustala, co jest czym.

    Co zrobić dziś wieczorem

    Letni prysznic, bez gąbki i bez peelingu, samą wodą albo łagodnym płynem. Skórę odciśnij ręcznikiem, zamiast ją trzeć. Potem lekki żel albo krem nawilżający, najlepiej wyjęty z lodówki; chłód uspokaja swędzenie lepiej niż cokolwiek z półki. Na najgorsze miejsca możesz położyć na kilka minut chłodny, mokry kompres. Luźna bawełna na noc, a przez najbliższe dni cień, bo każdy kolejny kwadrans słońca dokłada nowych grudek do starych.

    Nie drap. Wiem, że łatwo powiedzieć. Zadrapane grudki goją się dłużej i to po nich zostają brązowe ślady, których w sierpniu nie da się już zwalić na słońce. Jeśli swędzenie nie daje spać, to sygnał, żeby zapytać lekarza; tabletek ani maści na swędzenie nie dobieraj sama, bo o tym, co możesz wziąć, decyduje lekarz, a nie koleżanka z pracy.

    Jeśli Twoja skóra reaguje na wszystko, także poza sezonem, zajrzyj do wpisu o skórze wrażliwej i reaktywnej; sposób wyciszania jest podobny, a błędy te same.

    Jak wchodzić w słońce, żeby skóra nie protestowała

    Skóra po zimie potrzebuje rozbiegu. Pierwsze wyjścia krótkie, kwadrans albo dwa, rano albo po siedemnastej, kiedy słońce stoi niżej. Każdego dnia trochę więcej. W środku dnia cień, bez wyjątków przez pierwszy tydzień. Latem robi się zwykle spokojniej, bo skóra powoli przyzwyczaja się do światła; dlatego lipiec bywa łatwiejszy od czerwca, a osoby, które zaczęły od dwóch godzin na kocu w pierwszy upał, przychodzą do mnie z tym samym co rok temu.

    Krem: SPF 30–50 z wysoką ochroną UVA, w Unii oznaczoną literami UVA w kółku na opakowaniu. Nakładany kwadrans przed wyjściem, na dekolt, ramiona, przedramiona i grzbiety dłoni, twarz też, choć ona jest tu zwykle najmniej zagrożona, i powtarzany co dwie godziny albo po wodzie. Ubranie robi tu więcej niż krem: lniana koszula z długim rękawem i chusta na dekolt. Gęsto tkany materiał zatrzymuje więcej niż rzadki, ciemny więcej niż biały. O filtrach i o tym, jak je nakładać, jest więcej we wpisie o fotoprotekcji latem.

    Czego nie robić, nawet jeśli koleżanka poleca

    Solarium „na przyzwyczajenie" przed urlopem. Lampy w solarium świecą głównie UVA, czyli dokładnie tym, co tę reakcję najczęściej wywołuje, a do tego dokładają skórze uszkodzeń, których nie widać. Kontrolowane przyzwyczajanie skóry do światła istnieje, ale robi to lekarz, na sprzęcie medycznym i według planu, a nie automat w centrum handlowym.

    Peelingi, kwasy, retinoidy i szorstka rękawica pod prysznicem na skórę, która właśnie protestuje. Naskórek jest w tym momencie podrażniony; złuszczanie go pogarsza sprawę i wydłuża gojenie. Tydzień przerwy to minimum, a po powrocie do kwasów filtr obowiązkowo.

    Maść sterydowa z szuflady, została po czymś innym. Czasem faktycznie jest potrzebna, ale o tym, czy w ogóle i jak długo, decyduje lekarz. Steryd położony na reakcję po perfumach albo po leku zamaskuje obraz, który lekarz powinien zobaczyć.

    I perfumy na dekolt w słoneczny dzień. Na nadgarstek pod rękawem, jeśli już.

    Kiedy do lekarza i co to znaczy dla zabiegów

    Do lekarza idziesz bez czekania, gdy na skórze są pęcherze, gdy puchnie twarz albo wargi, gdy dochodzi gorączka albo złe samopoczucie, gdy wysypka wychodzi też w miejscach, które słońca nie widziały, i gdy po kilku dniach w cieniu nic się nie poprawia. Osobno: jeśli to wraca co roku, umów się poza sezonem. Lekarz potwierdzi, z czym masz do czynienia, i ma narzędzia, żeby przygotować skórę na następny czerwiec, zanim on przyjdzie.

    Zabiegi. Na skórze z aktywną wysypką nie robię niczego światłem ani laserem; czekam, aż będzie spokojna od kilku tygodni. Na konsultacji powiedz, że masz co roku reakcję na słońce, i wymień, co bierzesz, także zioła. Część substancji uczula na światło i do czasu wyjaśnienia z lekarzem wyklucza zabieg. Latem zostają zabiegi bez światła, które skórę koją i nawadniają, jak infuzja tlenowa albo łagodne zabiegi pielęgnacyjne; do fotoodmładzania i innych zabiegów światłem wracamy jesienią, na skórę spokojną i nieopaloną.

    A teraz obiecana różnica między twarzą a dekoltem. Twarz dostaje światło przez cały rok, także w styczniu w drodze do pracy, więc jej skóra nigdy całkiem nie traci przyzwyczajenia: ma nieco więcej barwnika i grubszą warstwę rogową niż skóra, która od września siedziała pod swetrem. Dekolt i ramiona spotykają czerwcowe słońce na zimno, od zera. Dlatego reakcja omija twarz i dlatego wraca co roku: przez zimę przyzwyczajenie znika i w czerwcu skóra znów zaczyna od początku. Wysypka zejdzie w kilka dni. To, czy wróci za rok, rozstrzyga się w maju, w pierwszych krótkich kwadransach na słońcu, zanim przyjdą upały. Za kilka dni długi weekend i pewnie znowu słońce. Ile minut dasz dziś skórze?

    Najczęściej zadawane pytania

    Nie. Oparzenie piecze i boli, jest równomiernie czerwone i obejmuje całą odsłoniętą skórę. Osutka świetlna swędzi, ma postać grudek i placków, siada na skórze zakrytej przez zimę, a twarz zwykle omija.

    Zwykle od kilku godzin do dwóch dni po pierwszym mocniejszym słońcu w roku. Schodzi sama w ciągu kilku dni, jeśli nie dokładasz słońca i nie drapiesz.

    Nie. Solarium świeci głównie UVA, czyli tym, co u większości osób wywołuje osutkę. Metody kontrolowanego przyzwyczajania skóry istnieją, ale prowadzi je lekarz, a nie automat.

    Na skórze z aktywną wysypką nie. Czekamy, aż będzie spokojna przez kilka tygodni, a zabiegi światłem planujemy na jesień. Na konsultacji powiedz o nawrotach i o lekach; część z nich uczula na światło i wyklucza zabieg do czasu ustalenia z lekarzem.

    Przy pęcherzach, obrzęku twarzy lub warg, gorączce i złym samopoczuciu, przy wysypce poza odsłoniętymi miejscami, gdy po kilku dniach w cieniu nie ma poprawy, a także wtedy, gdy to wraca co roku.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też