Dlaczego brak okazji jest zaletą
Trzy rzeczy, które dzieją się tylko wtedy, gdy prezent nie ma daty.
Nie ma porównania. Przy świętach i urodzinach obdarowana porównuje — z zeszłym rokiem, z tym, co dostała od innych. Bez okazji nie ma z czym.
Nie ma zobowiązania. Przy prezencie kalendarzowym rusza mechanizm rewanżu: kiedy wypadają Twoje urodziny, ile wypada wydać. Prezent bez powodu wypada poza ten system i dlatego jest lżejszy w odbiorze.
Nie da się go odczytać jako obowiązku. To jest cała jego siła. Prezent świąteczny mógł być kupiony, bo wypadało. Ten nie mógł.
Stąd kwota przy tej okazji jest niska i to nie jest oszczędność, tylko część konstrukcji.
100 zł — właściwa kwota w zdecydowanej większości przypadków.
200 zł — gdy chodzi o kogoś bardzo bliskiego albo o moment, który naprawdę czegoś wymaga.
Wyżej zwykle nie ma sensu, bo duża kwota przywraca dokładnie te mechanizmy, których brak stanowi zaletę: porównanie i zobowiązanie.
Można też wpisać własną kwotę od 50 do 5000 zł.
Kiedy ten prezent trafia najmocniej
Nie w losowym momencie. Bez okazji nie znaczy bez powodu — powód jest, tylko nie ma go w kalendarzu.
Po ciężkim okresie w pracy. Kiedy ktoś kończy projekt, sezon albo zamknięcie roku i przez dwa miesiące nie miał wolnego wieczoru.
Po chorobie w rodzinie. To moment, w którym opiekująca się osoba zwykle nie zrobiła nic dla siebie od tygodni i sama tego nie zauważa.
Przy przeprowadzce, remoncie, rozwodzie. Wszystko, co pochłania miesiące i nie kończy się żadnym świętowaniem.
Gdy ktoś od dawna o czymś wspomina i nic z tym nie robi. Voucher jest wtedy nie tyle prezentem, co usunięciem pretekstu do dalszego odkładania.
Po prostu po dobrej rozmowie. Bywa najlepszym momentem ze wszystkich i najrzadziej wykorzystywanym.
Czego unikać: momentu tuż po kłótni. Prezent staje się wtedy przeprosinami, nawet gdy nie miał nimi być, i cała lekkość znika.
Warto też pamiętać, że ważność to 12 miesięcy od zakupu, więc obdarowana nie musi reagować od razu. To akurat przy tym typie prezentu jest istotne — brak presji jest częścią gestu.
Co się mieści w drobnej kwocie
Warto wiedzieć, bo „drobny gest" nie znaczy „symboliczny".
Zabieg pielęgnacyjny albo oczyszczanie — pełna wizyta.
Konsultacja z diagnostyką skóry — dla kogoś, kto nigdy nie był w gabinecie, to najlepsze możliwe wykorzystanie tej kwoty. Wychodzi się z opisem stanu skóry i planem, nie z pojedynczym zabiegiem. Opisaliśmy to przy diagnostyce skóry.
Dopłata do czegoś większego — voucher można wykorzystać częściowo, a różnicę pokryć na miejscu gotówką, kartą albo BLIK-iem. Dla osoby, która do gabinetu chodzi, to po prostu sto złotych mniej do zapłacenia przy najbliższej wizycie.
Ta trzecia opcja jest przy drobnym prezencie najważniejsza i warto o niej wspomnieć przy wręczaniu, bo zdejmuje wrażenie, że kwota na nic nie starczy.
Poza tym:
Voucher jest na dowolną usługę z oferty, więc nikogo do niczego nie zawężasz.
PDF przychodzi kilka minut po opłaceniu i jest honorowany z ekranu telefonu.
Odbiór osobisty przygotowujemy w jeden dzień roboczy.
Jak wręczyć, żeby zachować lekkość
Cała wartość tego prezentu leży w tym, że nie jest ciężki. Da się to zepsuć w jednym zdaniu.
Nie tłumacz się. „Zobaczyłam i pomyślałam o tobie" wystarcza w zupełności. Rozbudowane uzasadnienie zamienia gest w deklarację.
Nie mów, ile kosztował ani że „to niewiele".
Nie oczekuj reakcji. Prezent bez okazji bywa przyjęty z zaskoczeniem, czasem z zakłopotaniem. To normalne i nie znaczy, że nie trafił.
Nie łącz z prośbą. Nawet drobną, nawet następnego dnia.
Zostaw go, zamiast wręczać. Koperta na stole w kuchni, na biurku, w torbie — działa lżej niż podanie do ręki z komentarzem.
Dedykacja: własna treść albo gotowa z biblioteki. Przy tej okazji jedno zdanie wystarcza i krótsze jest lepsze. Voucher jest imienny albo bez imienia, do wyboru.
Wszystko ustawisz w konfiguratorze voucherów, łącznie z podglądem gotowego dokumentu.
Prezent bez okazji dla samej siebie
To wariant, którego nikt nie nazywa prezentem, a który jest najczęstszym powodem, dla którego ludzie kupują vouchery sami sobie.
Brzmi to absurdalnie: po co kupować voucher, skoro można po prostu przyjść i zapłacić na miejscu? A jednak działa i powód jest ten sam co przy prezentach dla mam.
Wydatek jest już poniesiony. Decyzja o pieniądzach zapada raz, a nie za każdym razem przy rejestracji.
Termin ważności robi swoje. Dwanaście miesięcy to dużo, ale to wciąż data, a data motywuje inaczej niż zamiar.
Kwota jest odłożona. Przy budżecie domowym, w którym wszystko ma swoje miejsce, voucher jest sposobem, żeby coś dla siebie miało to miejsce także.
Najczęściej robią to osoby, które planują serię zabiegów i chcą rozłożyć decyzję finansową w czasie, albo takie, które od miesięcy odkładają pierwszą wizytę.
Jeśli jesteś w tej drugiej grupie, jest tańszy sposób, żeby zacząć: umów samą konsultację. Nie musisz nic kupować z góry ani wiedzieć, czego chcesz. Wystarczy przyjść i powiedzieć, co przeszkadza. Umówisz ją przez kontakt.
Najczęściej zadawane pytania
Ma i często trafia mocniej niż kalendarzowy, bo nie da się go odczytać jako wywiązania się z obowiązku ani porównać z zeszłym rokiem.
Sto złotych w zdecydowanej większości przypadków, dwieście przy kimś bardzo bliskim. Wyższa kwota przywraca poczucie zobowiązania, którego brak stanowi tu zaletę.
Po ciężkim okresie w pracy, po chorobie w rodzinie, przy przeprowadzce czy remoncie oraz wtedy, gdy ktoś od dawna o czymś wspomina i nic z tym nie robi.
Bez tłumaczenia się i bez komentarza o kwocie. Najlepiej zostawić kopertę, zamiast wręczać ją do ręki. Krótka dedykacja działa lepiej niż rozbudowana.
Tak i robi to sporo osób planujących serię zabiegów. Jeśli natomiast odkładasz pierwszą wizytę, taniej jest po prostu umówić konsultację, bez kupowania czegokolwiek z góry.
Tagi
Powiązane zabiegi

Autorka artykułu
KingaManager, opieka nad klientką
Manager Estelium. Opieka nad klientką, organizacja terapii i przygotowanie do wizyt.
Wszystkie artykułyPotrzebujesz indywidualnej oceny?
Umów się na bezpłatną konsultację
Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.
Zarezerwuj wizytęPrzeczytaj też

Jak podziękować komuś, kto naprawdę pomógł, nie stawiając go w niezręcznej sytuacji
Podziękowanie za duże wygląda jak próba wyrównania rachunku. A rachunku przy przysłudze nie ma i nie powinno być.

Imieniny: okazja, przy której za duży prezent jest gorszy niż za mały
Imieniny rządzą się odwrotną logiką niż urodziny. Tu prezent ma być zauważony, ale nie ma zaciągnąć długu.

Voucher na urodziny: cała trudność sprowadza się do jednej liczby
Za mało wygląda na wykręcenie się. Za dużo stawia obdarowaną w niezręcznej sytuacji. Środek jest węższy, niż się wydaje.

Diagnostyka skóry: po co skaner, skoro problem widać w lustrze
Połowa tego, co skóra ma do ukrycia, leży pod powierzchnią. Lustro pokazuje wyłącznie skutki.

