Porównania zabiegów i fakty / mity

    QMR czy HIFU na wiotką twarz? Nie mamy HIFU i zaraz powiem, dlaczego to nie wykręt

    Pytanie o HIFU dostaję regularnie i zwykle brzmi tak, jakby chodziło o siłę: czy QMR wystarczy, czy trzeba czegoś mocniejszego. Rozumiem to porównanie, ale ono myli. Te dwie technologie robią z tkanką dwie zupełnie różne rzeczy, mają różne cele i różne grupy klientek. HIFU u nas nie ma, świadomie, i zamiast się z tego tłumaczyć wolę pokazać, gdzie każda z tych metod ma sens — także wtedy, gdy oznacza to odesłanie Cię gdzie indziej.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek12 sierpnia 20268 min czytania
    Kosmetolog pracuje głowicą QMR Rexonage 3 na twarzy klientki w gabinecie Estelium

    Dwa mechanizmy, nie dwa poziomy mocy

    HIFU to skupiona ultradźwiękowa energia o wysokiej intensywności. Wiązka ogniskuje się na zadanej głębokości i tworzy tam punktowe ogniska cieplne o temperaturze rzędu kilkudziesięciu stopni. W tych punktach białko się ścina, tkanka natychmiast obkurcza, a potem zabliźnia i podciąga. Celem jest zwykle warstwa powięziowa, ta sama, którą chirurg naciąga przy liftingu.

    QMR to rezonans kwantowo-molekularny. Energia trafia do skóry w parametrach dobranych tak, żeby pobudzić fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, bez podnoszenia temperatury do poziomu uszkodzenia. Nic się nie ścina i nic nie musi się goić.

    Jedno zdanie, które porządkuje cały temat: HIFU działa przez kontrolowane uszkodzenie, QMR przez stymulację. Wszystkie różnice, które wypiszę niżej — w bólu, w liczbie sesji, w przeciwwskazaniach, w sile efektu — wynikają z tej jednej rzeczy.

    To dlatego nazywanie QMR „słabszym HIFU" jest mniej więcej tak trafne jak nazwanie roweru słabszym samochodem.

    Co dostajesz przy każdej z metod

    HIFUQMR Rexonage 3
    Mechanizmpunktowe ogniska cieplne, obkurczenie tkankistymulacja fibroblastów, bez uszkodzenia
    Odczuciawyraźny ból, kłucie, ciepło w głębidelikatne ciepło, część klientek zasypia
    Liczba sesjizwykle jedna, powtarzana po miesiącachseria 4–8 co 7–10 dni
    Efekt widocznypo 2–3 miesiącach, po przebudowierozświetlenie od razu, lifting narastająco
    Siła podciągnięciawyraźniejsza przy dobrym kwalifikowaniułagodniejsza, bardziej „jakość skóry"
    Skóra naczyniowa, rosaceazwykle wykluczone lub ryzykownebez przeszkód
    Rekonwalescencjaobrzęk, tkliwość, czasem dnibrak, wychodzisz z makijażem
    Ryzyko powikłańoparzenia, zaniki tkanki, uszkodzenia nerwuznikome

    Patrząc na tę tabelę widać, dlaczego to nie jest wybór „lepsze czy gorsze". HIFU kupuje mocniejsze podciągnięcie kosztem bólu, ryzyka i wąskiej kwalifikacji. QMR kupuje bezpieczeństwo i komfort kosztem tego, że musisz przyjść osiem razy, a efekt jest bardziej o kondycji skóry niż o dramatycznym liftingu.

    Dlaczego nie mamy HIFU

    Odpowiadam wprost, bo pytanie pada często i milczenie wyglądałoby gorzej niż odpowiedź.

    HIFU to technologia wąska i nieprzebaczająca. Dobrze zakwalifikowana i dobrze wykonana daje wynik, którego niczym innym się nie osiągnie. Wykonana bez doświadczenia potrafi zrobić realną szkodę: oparzenie w głębi, miejscowy zanik tkanki tłuszczowej, przejściowe uszkodzenie nerwu. To nie są teoretyczne ryzyka z ulotki, to rzeczy, po których klientki przychodzą do gabinetu z pytaniem, co dalej.

    Do tego dochodzi kwestia kwalifikacji. HIFU wymaga oceny, ile tkanki jest do obkurczenia i gdzie dokładnie leży warstwa docelowa. U osoby szczupłej, z cienką skórą i małą ilością tkanki podskórnej, ten sam zabieg, który u innej dał lifting, potrafi wydrążyć twarz.

    Uznaliśmy, że wolimy robić dobrze to, co robimy, niż mieć w cenniku technologię, przy której margines błędu jest tak mały. Ta sama logika stoi za brakiem HIFU na ciało — pisałam o tym w tekście ONDA czy HIFU czy RF.

    Jeśli po konsultacji wychodzi, że Twoja twarz potrzebuje właśnie HIFU, powiem to i odeślę do kogoś, kto robi to od lat. Wolę stracić serię niż zrobić coś, czego nie umiem najlepiej.

    Kiedy QMR jest właściwym wyborem

    Nie z braku HIFU, tylko na własnych zasługach.

    Gdy skóra jest naczyniowa, wrażliwa albo z rosaceą. To najmocniejszy argument. Przy takiej skórze HIFU, klasyczna fala radiowa i laser CO2 są wykluczone albo ryzykowne, a QMR nie ma z nią żadnego problemu. Klientki odesłane z innych gabinetów to u mnie stały ruch.

    Gdy chodzi o pierwsze oznaki spadku napięcia, a nie o wyraźnie opadające policzki. Wczesna wiotkość odpowiada na stymulację bardzo dobrze.

    Gdy nie tolerujesz bólu i nie chcesz igieł. To nie kaprys, tylko realne kryterium wyboru zabiegu, którego nikt nie powinien się wstydzić.

    Przy okolicy oczu, szyi i dekolcie, gdzie skóra jest cienka i gdzie agresywne metody bywają problematyczne.

    Przy skórze po ciąży albo po szybkiej redukcji wagi, kiedy potrzebna jest odbudowa jakości, nie jednorazowe podciągnięcie.

    Jako regeneracja po zabiegach medycyny estetycznej, po ustaleniu odstępu.

    Latem. Nie ma sezonu, nie ma zakazu słońca, nie ma wykluczenia przez opaleniznę ani fototyp — cała lista jest w przeciwwskazaniach do QMR.

    Gdzie kończą się obie metody

    Tu muszę być nieprzyjemna, bo to jest część, którą reklamy pomijają.

    Przy zaawansowanej wiotkości i nadmiarze skóry żadna z tych technologii nie zastąpi chirurgii. Ani HIFU, ani QMR, ani nic z mojego cennika. Skóra, której jest po prostu za dużo, wymaga usunięcia, a nie napięcia. Jeśli patrzysz w lustro i widzisz fałdę, którą chciałabyś odciąć, to zabieg z gabinetu Cię rozczaruje niezależnie od nazwy.

    Przy utracie objętości — zapadniętych policzkach, dolinach łzowych, cofniętym podbródku — potrzebne jest wypełnienie. Stymulacja kolagenu nie odtworzy tkanki, której nie ma.

    Przy zmarszczkach mimicznych działa się na mięsień, nie na skórę.

    Uczciwy plan przy wiotkiej twarzy zwykle nie składa się z jednej rzeczy. Najczęściej układam go tak: najpierw ocena, co jest wiotkością, co utratą objętości, a co jakością skóry, potem seria stymulująca to, co da się poprawić, i szczera rozmowa o tym, co zostanie.

    Umów konsultację albo zabieg próbny za 200 zł. Wyjdziesz z niej albo z planem, albo ze skierowaniem — kwoty na wszystkie warianty mam w cenniku QMR, a liczbę sesji rozpisałam w tekście o trwałości efektu.

    Najczęściej zadawane pytania

    HIFU daje wyraźniejsze podciągnięcie przy dobrej kwalifikacji, ale kosztem bólu, ryzyka i wąskich wskazań. QMR pracuje łagodniej, serią, i jest bezpieczny dla skóry, przy której HIFU odpada.

    To technologia wąska i nieprzebaczająca: przy błędnej kwalifikacji grozi oparzeniem w głębi, miejscowym zanikiem tkanki lub uszkodzeniem nerwu. Wolimy odesłać niż robić to bez wprawy.

    Zwykle nie, albo jest to ryzykowne. Przy skórze naczyniowej i reaktywnej właśnie dlatego proponuję QMR, który nie ma z nią żadnego problemu.

    Nie, to inny mechanizm. HIFU działa przez kontrolowane uszkodzenie i obkurczenie tkanki, QMR przez stymulację fibroblastów bez uszkodzenia. Różne cele, różne skóry.

    Przy zaawansowanej wiotkości i nadmiarze skóry, który wymaga usunięcia, oraz przy utracie objętości. Stymulacja kolagenu nie odtworzy tkanki, której nie ma.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też