Cellulit

    Fala, drenaż i mikrofale w jednej serii: kolejność decyduje o połowie efektu

    Kiedy klientka przychodzi z listą zabiegów zebraną z internetu, zwykle wszystko na niej jest sensowne. Problem leży w tym, że nikt jej nie powiedział, co po czym. A przy cellulicie kolejność nie jest kosmetyczna: te trzy metody pracują na trzech różnych rzeczach i jedna z nich przygotowuje teren pod pozostałe. Odwróć ją, a zapłacisz za pełną serię i zobaczysz połowę tego, co mogłaś.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek26 lipca 20268 min czytania
    Kosmetolog rozpisuje plan serii zabiegów na cellulit w gabinecie Estelium

    Każda z tych trzech robi co innego

    Zanim o kolejności, jedno zdanie o tym, po co w ogóle trzy urządzenia zamiast jednego.

    Endermologia LPG pracuje mechanicznie i delikatnie: rolki z podciśnieniem unoszą fałd skóry, pobudzają mikrokrążenie i przede wszystkim napędzają odpływ limfy. To narzędzie do zastoju, obrzęku i ciężkich nóg.

    Fala uderzeniowa wchodzi głębiej i twardziej. Impuls ciśnieniowy rozbija włókniste pasma, które ciągną skórę w dołki, i pobudza przebudowę tkanki. To narzędzie do cellulitu utrwalonego, wyczuwalnego pod palcami jako zgrubienia.

    ONDA grzeje. Mikrofale podnoszą temperaturę tkanki tłuszczowej, uszkadzając komórki tłuszczowe, a przy okazji obkurczając kolagen w skórze właściwej. To narzędzie do objętości i wiotkości.

    Zestawienie ich osobno i szerzej mam w porównaniu metod na cellulit.

    Sedno jest takie: to nie są trzy wersje tego samego w różnych cenach. To trzy różne zadania, a większość ud ma po trochu z każdego.

    Reguła: najpierw odpływ, potem struktura, na końcu objętość

    Tak układam serie u zdecydowanej większości klientek i wynika to z fizjologii, nie z kalendarza gabinetu.

    Krok pierwszy: drenaż. Zaczynam od kilku sesji LPG, zwykle czterech do sześciu, dwa razy w tygodniu. Powód jest konkretny: tkanka z zastojem jest obrzęknięta, napięta i gorzej ukrwiona. Praca falą na takiej nodze boli bardziej, łatwiej o zasinienia, a efekt jest słabszy, bo produkty rozbicia nie mają czym odpłynąć.

    Po kilku drenażach noga jest lżejsza, obwód spada o centymetr albo dwa, a tkanka staje się bardziej podatna.

    Krok drugi: fala. Dopiero teraz wchodzę w zwłóknienia. Tkanka jest przygotowana, odpływ działa, więc impuls robi swoje, a rozbity materiał nie zostaje na miejscu. Seria to zwykle sześć do dziesięciu zabiegów raz w tygodniu.

    Krok trzeci: mikrofale. ONDA na końcu, gdy struktura jest już opracowana. Grzanie tkanki, w której siedzą twarde pasma, daje nierówny rozkład ciepła i gorszy efekt na skórze. Po fali temperatura rozkłada się równiej, a obkurczenie kolagenu ma na czym pracować.

    Cała sekwencja to kilka miesięcy, nie kilka tygodni. Warto to wiedzieć na starcie, żeby nie planować jej na trzy tygodnie przed wakacjami.

    Kiedy tę kolejność zmieniam

    Reguła to punkt wyjścia, nie dogmat. Trzy sytuacje, w których układam to inaczej.

    Cellulit czysto wodny, bez zwłóknień. Jeśli pod palcami nie ma zgrubień, a problemem jest opuchlizna i uczucie ciężkości, fala jest zbędna. Zostaje LPG i to często wystarcza. Rozróżnienie typów opisałam przy lipedemie i cellulicie.

    Wyraźny nadmiar objętości przy niewielkim zwłóknieniu. Gdy głównym problemem jest uchwytny fałd, a skóra jest gładka, zaczynam od redukcji. Wtedy pierwsza jest ONDA albo kriolipoliza, a drenaż idzie równolegle jako wsparcie.

    Bardzo bolesna, zwłókniała tkanka. Czasem fala na starcie jest nie do zniesienia mimo niskich parametrów. Wtedy wydłużam fazę drenażu do ośmiu czy dziesięciu sesji, żeby tkanka zmiękła, i dopiero wracam do fali.

    Jest też sytuacja odwrotna, w której nie zmieniam nic mimo nalegań: chęć zrobienia wszystkiego naraz, żeby było szybciej. Trzy metody prowadzone równolegle od pierwszego tygodnia nie przyspieszają efektu. Utrudniają za to ocenę, co zadziałało, i obciążają tkankę bardziej, niż potrzeba.

    Czego nie łączę tego samego dnia

    Kilka zestawień, których unikam, i powody przy każdym.

    Fala i ONDA na tej samej okolicy tego samego dnia. Impuls mechaniczny plus przegrzanie tkanki to za dużo naraz. Zostawiam minimum kilka dni odstępu.

    Fala i LPG na tej samej okolicy tego samego dnia. Tu zakaz jest miękki. Delikatny drenaż po fali bywa wręcz dobry, ale intensywna praca rolkami na świeżo opracowanej tkance sprzyja zasinieniom. Jeśli łączę, to LPG jako pierwsze i lekko.

    ONDA i LPG tego samego dnia to natomiast zestaw, który stosuję świadomie: mikrofale, a po nich drenaż, żeby pomóc w odprowadzeniu tego, co powstało. Opisałam to przy terapii łączonej ONDA i LPG.

    Cokolwiek intensywnego na świeżym siniaku. Jeśli po poprzednim zabiegu okolica jest zasiniona, czekam. Co jest normą po fali, rozpisałam przy siniakach po fali uderzeniowej.

    Zasada ogólna, gdy trzeba zdecydować bez konsultacji: na jedną okolicę jeden zabieg mocny w tygodniu, reszta jako wsparcie. Dwie różne partie ciała tego samego dnia to inna sprawa i tu ograniczeń praktycznie nie ma.

    Jak to wygląda w kalendarzu

    Przykładowy plan dla ud i pośladków z cellulitem mieszanym, czyli najczęstszym układem, jaki widzę.

    Tygodnie 1–3: endermologia LPG dwa razy w tygodniu. Pomiar obwodów i zdjęcia przed startem, bez tego nie da się potem niczego uczciwie porównać.

    Tygodnie 4–12: fala uderzeniowa raz w tygodniu, osiem zabiegów. Równolegle LPG raz w tygodniu jako wsparcie odpływu. Parametry fali rosną w miarę, jak tkanka mięknie.

    Tydzień 13: ocena. Pomiar, zdjęcia, dłoń na udzie. Dopiero teraz wiadomo, czy potrzebna jest trzecia faza.

    Tygodnie 14–26: ONDA, trzy do sześciu zabiegów co 3–4 tygodnie, jeśli zostaje wiotkość albo objętość.

    Potem: pojedyncze zabiegi podtrzymujące. Cellulit włóknisty ma skłonność do nawrotu i seria nie jest kuracją raz na zawsze.

    To brzmi jak dużo, bo to dużo jest. Dlatego przy ograniczonym budżecie nie dzielę pieniędzy na trzy metody po trochu — wybieram jedną, dopasowaną do dominującego problemu, i prowadzę ją porządnie. Trzy niedokończone serie dają mniej niż jedna dowieziona do końca.

    Przyjdź na konsultację z pytaniem, od czego zacząć. Minuta z dłonią na udzie rozstrzyga to szybciej niż jakikolwiek plan ułożony z góry.

    Najczęściej zadawane pytania

    Najpierw drenaż, czyli endermologia LPG, potem fala uderzeniowa na zwłóknienia, a na końcu mikrofale ONDA na objętość i wiotkość. Tkanka z zastojem gorzej znosi zabiegi mechaniczne.

    Na tej samej okolicy nie. Impuls mechaniczny i przegrzanie tkanki to za duże obciążenie naraz. Zostawiam kilka dni odstępu między nimi.

    Tak i robię to świadomie. Najpierw mikrofale, potem drenaż, który pomaga odprowadzić powstały materiał układem limfatycznym.

    Kilka miesięcy. Sam drenaż to trzy tygodnie, fala osiem do dziesięciu tygodni, a mikrofale kolejne trzy do sześciu zabiegów co 3–4 tygodnie.

    Jedną metodę dopasowaną do dominującego problemu i doprowadzoną do końca. Trzy rozpoczęte i niedokończone serie dają mniej niż jedna prowadzona porządnie.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też