Porównania zabiegów i fakty / mity

    Czy mikrofale w kosmetologii są bezpieczne? Pytanie o kuchenkę pada co drugi raz

    Kiedy mówię klientce, że ONDA pracuje mikrofalami, mniej więcej co druga reaguje tak samo: „czyli jak w kuchence?". Pytanie jest dobre i wcale nie naiwne, bo fizycznie chodzi o falę z tego samego zakresu. Różnica leży gdzie indziej i akurat ta różnica decyduje o wszystkim. Poniżej sześć zdań, które słyszę najczęściej, z rzetelną odpowiedzią przy każdym — łącznie z jednym, które jest prawdziwe i którego nie zamierzam podważać.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek30 lipca 20267 min czytania
    Kosmetolog tłumaczy klientce zasadę działania mikrofal ONDA w gabinecie Estelium

    „To jak w kuchence mikrofalowej"

    Częściowo prawda i warto to rozłożyć uczciwie.

    Częstotliwość jest podobna, około 2,45 GHz. Na tym podobieństwo się kończy, a różnice są zasadnicze.

    Moc. Kuchenka pracuje mocą rzędu setek watów skupioną w zamkniętej komorze, żeby doprowadzić wodę do wrzenia. Urządzenie kosmetologiczne dostarcza energię o wiele niższą, dobraną tak, by podnieść temperaturę tkanki do około 43 stopni. To temperatura gorącej kąpieli, nie gotowania.

    Cel pochłaniania. W kuchence energia trafia głównie w cząsteczki wody, dlatego jedzenie się gotuje. Głowica ONDA jest zaprojektowana tak, by energię pochłaniała przede wszystkim tkanka tłuszczowa, uboga w wodę. To dlatego mięsień i skóra pod głowicą nie nagrzewają się tak jak tłuszcz.

    Kontrola. Zabieg ma chłodzenie kontaktowe skóry, kontrolowany czas ekspozycji i osobę, która przez cały czas prowadzi głowicę ruchem ciągłym. Kuchenka grzeje wszystko, co włożysz, przez ustawiony czas.

    Podobieństwo częstotliwości bez różnicy w mocy i sposobie dostarczania jest jak porównanie świeczki do pieca hutniczego przez to, że oba dają ciepło.

    „Mikrofale to promieniowanie, więc rakotwórcze"

    Mit, i tu różnica jest kategoryczna, a nie stopniowa.

    Promieniowanie dzieli się na jonizujące i niejonizujące, a granica między nimi nie jest umowna — wynika z energii pojedynczego kwantu.

    Promieniowanie jonizujące, czyli rentgenowskie i gamma, ma dość energii, żeby wybić elektron z atomu i uszkodzić DNA. Stąd ryzyko nowotworowe i stąd fartuchy ołowiane przy prześwietleniu.

    Mikrofale to promieniowanie niejonizujące. Energia kwantu jest o rzędy wielkości za niska, żeby zerwać wiązanie chemiczne. Jedyne, co potrafią zrobić z tkanką, to ją podgrzać — i cały zabieg opiera się dokładnie na tym efekcie termicznym, a nie na jakimkolwiek działaniu na materiał genetyczny.

    Do tej samej rodziny niejonizującej należą fale radiowe, sygnał telefonu i światło widzialne.

    To nie znaczy, że mikrofale są obojętne. Znaczy, że jedyny mechanizm, którym mogą zaszkodzić, to zbyt wysoka temperatura — czyli oparzenie. Dlatego bezpieczeństwo zabiegu sprowadza się do kontroli ciepła, nie do ochrony przed promieniowaniem.

    „Skoro grzeje do 43 stopni, to poparzy skórę"

    Mit, wynikający z nieporozumienia co do tego, gdzie powstaje ciepło.

    Skóra jest przez cały zabieg chłodzona kontaktowo przez samą głowicę. Naskórek pozostaje w bezpiecznej temperaturze, a ciepło narasta kilka centymetrów niżej, w tkance tłuszczowej.

    Klientki opisują to jako ciepło idące od środka, przy jednoczesnym chłodzie na powierzchni. Rozpisałam całą sesję minuta po minucie w tekście o tym, jak wygląda zabieg ONDA.

    Prawdą jest natomiast, że oparzenie jest jedynym realnym ryzykiem tej metody i że zależy od osoby prowadzącej głowicę. Zatrzymanie jej w jednym miejscu, praca bez preparatu poślizgowego albo ignorowanie zgłoszeń klientki, że robi się za gorąco, to droga do uszkodzenia skóry.

    Stąd jedna zasada, którą powtarzam przed każdym pierwszym zabiegiem: jeśli robi się nieprzyjemnie gorąco, mów natychmiast. Nie ma nagrody za wytrzymanie, a mówienie mi tego jest częścią zabezpieczenia.

    „To uszkodzi narządy" i „przy metalu nie ma sprawy"

    Pierwsze: mit. Mikrofale o tej częstotliwości penetrują tkankę na kilka centymetrów, a nie do jamy brzusznej. Energia jest pochłaniana po drodze, głównie przez tłuszcz podskórny, i tam się kończy. Nie sięga narządów wewnętrznych.

    Drugie: odwrotnie, i to jest najważniejszy punkt bezpieczeństwa całego zabiegu.

    Metal w polu zabiegowym to realne przeciwwskazanie, nie ostrożność na wszelki wypadek. Pole elektromagnetyczne wchodzi w interakcję z przewodnikiem — implant może się nagrzewać, a wszczepiona elektronika pracować nieprawidłowo.

    Dotyczy to płytek i śrub po zabiegach ortopedycznych, endoprotez, siatek po operacjach przepuklin, a przy pracy nad podbrzuszem także wkładki domacicznej. Rozrusznik serca i inne aktywne urządzenia wykluczają zabieg w ogóle.

    Dlatego wywiad zaczynam od pytania, co masz w ciele, a nie od celów sylwetkowych. Cała lista jest w przeciwwskazaniach do ONDY.

    Jeśli usłyszysz w gabinecie, że „metal to żaden problem", to jest moment, żeby wyjść.

    „Można robić latem" i „to zabieg odchudzający"

    Pierwsze: prawda i to jedna z praktycznych zalet tej metody. Mikrofale nie działają przez melaninę, więc opalenizna nie jest przeciwwskazaniem i nie ma sezonu, w którym zabieg odpada. Inaczej niż przy laserach, gdzie fototyp i opalenizna realnie ograniczają terminy.

    Warunek zdroworozsądkowy jest jeden: skóra w polu zabiegowym nie może być świeżo poparzona słońcem.

    Drugie: mit, i to ten, który kosztuje najwięcej rozczarowań. ONDA nie tworzy deficytu kalorycznego i nie jest metodą odchudzania. Pracuje na lokalnym, opornym tłuszczu u osoby o stabilnej wadze, a nie na masie ciała.

    Na wadze zwykle nie widać nic i nie powinno. Widać obwód i to, jak leżą ubrania.

    Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twój problem jest w ogóle zadaniem dla ciepła, umów konsultację. Bywa, że po dwóch minutach z dłonią na okolicy mówię, że właściwe będzie zimno zamiast ciepła albo coś zupełnie innego.

    Najczęściej zadawane pytania

    Tak, przy prawidłowo prowadzonym zabiegu. Mikrofale to promieniowanie niejonizujące, którego jedynym działaniem na tkankę jest podgrzanie. Ryzykiem jest wyłącznie zbyt wysoka temperatura.

    Częstotliwość jest podobna, ale moc jest wielokrotnie niższa, energia pochłaniana jest głównie przez tkankę tłuszczową, a skóra jest chłodzona i zabieg trwa pod kontrolą osoby prowadzącej.

    Nie ma takiego mechanizmu. Mikrofale są promieniowaniem niejonizującym, więc nie mają energii wystarczającej, by uszkodzić DNA. Mogą jedynie podgrzewać tkankę.

    Nie. Penetracja sięga kilku centymetrów i energia jest pochłaniana po drodze, głównie przez tłuszcz podskórny. Nie dociera do jamy brzusznej.

    Tak, mikrofale nie działają przez melaninę, więc nie ma sezonu ani ograniczeń przez fototyp. Skóra nie może być jedynie świeżo poparzona słońcem.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też