Cellulit, sylwetka i ujędrnianie

    Kriolipoliza — przeciwwskazania. Trzy pytania, które muszę zadać, choć brzmią dziwnie

    Wywiad przed kriolipolizą wygląda inaczej niż przed każdym innym zabiegiem na ciało. Nie pytam głównie o kremy i uczulenia, tylko o rzeczy, które klientkom wydają się kompletnie nie na temat: o wyniki krwi, o dziwne siniaki na mrozie, o to, czy w miejscu zabiegu jest przepuklina. Brzmi to jak zmiana tematu, ale każde z tych pytań ma za sobą konkretny mechanizm. Poniżej cała lista i wyjaśnienie, po co którekolwiek z nich zadaję.

    Karolina CyrekKarolina Cyrek12 sierpnia 20268 min czytania
    Kosmetolog przeprowadza wywiad przed zabiegiem kriolipolizy w gabinecie Estelium w Bielsku-Białej

    Dlaczego przy zimnie pytam o krew

    Kriolipoliza schładza tkankę do 4–9°C i utrzymuje tę temperaturę przez godzinę. Dla większości ludzi to bezpieczne, bo komórki tłuszczowe są na zimno wrażliwsze niż skóra i naczynia.

    Istnieje jednak grupa chorób, w których krew zachowuje się na zimno nieprawidłowo. Krioglobulinemia oznacza obecność białek, które w niskiej temperaturze wypadają z osocza i mogą zatykać drobne naczynia. Zimne aglutyniny sklejają w chłodzie czerwone krwinki. Napadowa hemoglobinuria z zimna prowadzi do rozpadu krwinek po wychłodzeniu.

    To rzadkie stany, ale schłodzenie dużego pola tkanki na godzinę jest dokładnie tym bodźcem, którego w nich unika się najbardziej. Dlatego pytam, i dlatego przy jakiejkolwiek historii nietypowej reakcji na zimno — sinienia palców, bąbli, plamistych zmian po mrozie — nie zaczynam zabiegu bez opinii lekarza.

    Jeśli nigdy nie miałaś z zimnem żadnego problemu, ta cała sekcja Ciebie nie dotyczy. Ale musisz wiedzieć, o co jesteś pytana i po co.

    Bezwzględne przeciwwskazania

    Tu nie negocjuję, niezależnie od tego, jak bardzo komuś zależy na terminie:

    • Ciąża na każdym etapie.
    • Krioglobulinemia, choroba zimnych aglutynin, napadowa hemoglobinuria z zimna.
    • Znaczna nadwaga, czyli BMI powyżej 30. Nie z powodu ryzyka, tylko dlatego, że to nie jest metoda odchudzania i przy takiej masie po prostu nie zadziała tak, jak oczekujesz.
    • Zaburzenia czucia w skórze w obrębie strefy zabiegowej. Musisz czuć, co się dzieje pod aplikatorem — to część zabezpieczenia.
    • Przepuklina w polu zabiegowym. Podciśnienie wciągające fałd to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje osłabiona ściana brzucha.
    • Choroba nowotworowa w trakcie leczenia, a po niej wyłącznie za zgodą onkologa.
    • Aktywna infekcja, gorączka, otwarte rany albo stan zapalny skóry w strefie.

    Do tego dwie rzeczy, o których klientki zapominają: rozrusznik serca lub inne wszczepione urządzenie w polu zabiegowym oraz ciężka choroba nerek albo wątroby, bo to te narządy przetwarzają uwolniony tłuszcz.

    Rzeczy, które tylko przesuwają termin

    Sporo pozycji z internetowych list to kwestia kalendarza, nie zakazu.

    Świeża operacja w strefie. Do pełnego wygojenia i za zgodą chirurga. Blizna po cesarskim cięciu potrzebuje minimum kilku miesięcy, a często więcej.

    Nadmierne wychłodzenie albo oparzenie słoneczne skóry w miejscu zabiegu. Czekamy do wygojenia.

    Karmienie piersią. Sam mechanizm zabiegu nie wprowadza niczego do organizmu, ale w tym okresie zmienia się gospodarka hormonalna i rozkład tkanki, więc proszę o zielone światło lekarza prowadzącego i zwykle proponuję poczekać.

    Niestabilna waga. To nie przeciwwskazanie medyczne, ale marnowanie pieniędzy. Jeśli jesteś w trakcie redukcji, poczekaj do ustabilizowania wagi — inaczej nie da się ocenić, co zrobił zabieg, a co dieta.

    Leki rozrzedzające krew. Nie wykluczają zabiegu, ale zwiększają skłonność do siniaków. Warto o nich powiedzieć, żebyś nie zdziwiła się widokiem strefy po zdjęciu aplikatora.

    Paradoksalny rozrost tkanki tłuszczowej

    Piszę o tym osobno, bo to jedyne powikłanie kriolipolizy, o którym nie usłyszysz w reklamie, a które trzeba znać przed decyzją.

    U bardzo niewielkiego odsetka osób schłodzona tkanka reaguje odwrotnie do zamierzenia: zamiast się zmniejszyć, po kilku miesiącach twardnieje i powiększa w obrysie aplikatora. Nazywa się to paradoksalnym rozrostem tkanki tłuszczowej. Mechanizm nie jest do końca wyjaśniony, zjawisko jest rzadkie, ale realne i opisane w literaturze.

    Co z tego wynika praktycznie: to nie jest powód, żeby rezygnować z zabiegu, bo ryzyko jest bardzo niskie. Jest natomiast powodem, żeby robić zdjęcia i pomiary przed serią, bo bez punktu wyjścia nie da się odróżnić rozrostu od zwykłego obrzęku pozabiegowego, i żeby zgłosić się do gabinetu, jeśli po dwóch, trzech miesiącach strefa jest wyraźnie twardsza i większa niż była.

    Nie sprzedaję zabiegów, przemilczając ich rzadkie powikłania. Zdjęcia wyjściowe robię przy każdej klientce właśnie dlatego.

    Kiedy odsyłam do innego zabiegu

    Nie każde „nie" oznacza, że nic się nie da zrobić. Częściej znaczy, że narzędzie było źle dobrane.

    Przy wiotkiej skórze bez wyraźnej fałdy proponuję mikrofale, które redukują i jednocześnie napinają. Różnice rozłożyłam w tekście ONDA czy kriolipoliza.

    Przy cellulicie pracuje fala uderzeniowa albo endermologia LPG, zależnie od tego, czy jest włóknisty, czy wodny.

    Przy słabych mięśniach i brzuchu, który wychodzi wieczorem, właściwe jest budowanie ściany brzucha, czyli EMS.

    Przy BMI powyżej 30 rozmowa idzie o kolejności: najpierw redukcja masy ciała, potem dopracowanie tego, co zostanie opornego.

    Umów konsultację, jeśli chcesz przejść ten wywiad na spokojnie. Wychodzi się z niej albo z terminem, albo z konkretną alternatywą, nigdy z „to raczej nie dla pani".

    Najczęściej zadawane pytania

    Nie. To nie jest metoda odchudzania, a przy takiej masie ciała nie da oczekiwanego efektu. Najpierw redukcja wagi, potem dopracowanie opornych stref.

    Nie w tej strefie. Aplikator zasysa fałd podciśnieniem, co jest dokładnie tym obciążeniem, którego osłabiona ściana brzucha powinna unikać.

    Chodzi o rzadkie choroby, w których krew nieprawidłowo reaguje na chłód: krioglobulinemia, zimne aglutyniny, napadowa hemoglobinuria z zimna. Wykluczają zabieg.

    Proszę wtedy o zielone światło lekarza prowadzącego i zwykle proponuję poczekać. Zmienia się gospodarka hormonalna i rozkład tkanki, więc ocena efektu bywa myląca.

    U bardzo niewielkiego odsetka osób występuje paradoksalny rozrost tkanki tłuszczowej — strefa twardnieje i powiększa się po kilku miesiącach. Dlatego zawsze robimy zdjęcia wyjściowe.

    Powiązane zabiegi

    Karolina Cyrek

    Autorka artykułu

    Karolina Cyrek

    Właścicielka Estelium, ekspertka technologii estetycznych

    Założycielka Estelium. Ekspertka technologii estetycznych i doboru zabiegów hi-tech.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też