Odmładzanie i anti-aging

    Opadające policzki: twarz nie obwisa. Ona się kurczy od środka i osuwa po własnym rusztowaniu

    Znasz ten moment: zdjęcie zrobione przez kogoś z boku, przy złym świetle, i pierwsza myśl — kiedy to się stało. Policzek nie jest tam, gdzie był, linia żuchwy się rozmyła, a przy ustach pojawiło się coś, czego wcześniej nie było. Odruch podpowiada, że winna jest skóra i że trzeba ją napiąć. Odruch się myli, i to jest jedyny powód, dla którego warto przeczytać dalej: rzecz dzieje się kilka warstw niżej.

    MartaMarta16 lipca 20268 min czytania
    Kobieta po czterdziestce ogląda kontur swojej twarzy podczas konsultacji w gabinecie Estelium

    Trójkąt, który obraca się do góry nogami

    Młoda twarz układa się w trójkąt szerszy u góry: pełne kości policzkowe, wyraźne przejście do wąskiej, ostro zarysowanej żuchwy. Ciężar wizualny leży wysoko.

    Z czasem ten trójkąt się odwraca. Góra chudnie, dół tyje. Skronie i policzki tracą wypełnienie, a przy żuchwie pojawia się ciężar, którego wcześniej nie było.

    To nie jest złudzenie ani kwestia oświetlenia. To sumaryczny efekt czterech niezależnych procesów, które zachodzą jednocześnie w czterech różnych warstwach: w kości, w tkance tłuszczowej, w więzadłach i dopiero na końcu w skórze.

    Warto je rozdzielić, bo każda warstwa wymaga innego narzędzia, a większość rozczarowań w gabinetach bierze się z leczenia niewłaściwego piętra.

    Zwróć uwagę na jedną rzecz przy okazji: mówimy o procesie, który zaczyna się wcześniej, niż widać. Pierwsze zmiany w rusztowaniu zachodzą po trzydziestce, a stają się widoczne po czterdziestce, kiedy skóra przestaje je maskować.

    Do której warstwy należy Twój problem, rozstrzyga się dłonią, w kilka minut. Ale najpierw o tym, co się w nich dzieje.

    Warstwa pierwsza: kość, czyli kurczące się rusztowanie

    Najmniej oczywisty i najbardziej niedoceniany element. Kości twarzy nie są stałe przez całe życie — z wiekiem ulegają resorpcji, czyli powolnemu ubytkowi, i to nie równomiernie, tylko w konkretnych miejscach.

    Oczodół się poszerza, zwłaszcza przy brzegu dolnym i przy kącie zewnętrznym. Stąd wrażenie zapadniętego oka i cienia pod nim, który nie ma nic wspólnego ze zmęczeniem.

    Szczęka cofa się i obniża, tracąc podparcie w środkowej części twarzy. To jeden z głównych powodów pogłębiania się bruzdy nosowo-wargowej.

    Kąt żuchwy się wypłaszcza, a jej trzon skraca. Kontur, który wcześniej był ostry, robi się miękki.

    Efekt jest taki, jakby namiot postawiono na krótszych masztach: płótno zostało tej samej wielkości, a konstrukcja pod nim się obniżyła. Materiał musi gdzieś się podziać, więc układa się w fałdy.

    To wyjaśnia rzecz, która wielu osobom nie daje spokoju: dlaczego przy tej samej wadze i tej samej jakości skóry twarz z dekady na dekadę wygląda inaczej.

    I to jest też powód, dla którego samo napinanie skóry na kurczącym się rusztowaniu ma ograniczony sens. Bez odbudowy podparcia napina się płótno na zbyt krótkich masztach.

    Warstwa druga i trzecia: tłuszcz w przegrodach i więzadła

    Tkanka tłuszczowa twarzy nie jest jedną warstwą. Dzieli się na przedziały, oddzielone przegrodami — coś w rodzaju sąsiadujących poduszek, każda o własnym unaczynieniu.

    Z wiekiem dzieje się z nimi rzecz zaskakująca: nie zanikają wszystkie. Przedziały w środkowej i górnej części twarzy kurczą się, podczas gdy dolne pozostają albo wręcz się powiększają.

    Do tego dochodzi przemieszczenie. Poduszki, które trzymały się wysoko, zsuwają się w dół i układają nad tymi dolnymi. Tam, gdzie ubyło, robi się zapadnięcie. Tam, gdzie przybyło, robi się ciężar.

    Więzadła podtrzymujące to trzecia część układanki i ta, która tłumaczy kształt zmian. Są to pasma łączące skórę z głębszymi strukturami, przytwierdzone w stałych punktach. Nie przesuwają się.

    Tkanka między nimi opada, ale w miejscach przytwierdzenia zostaje na miejscu. Powstaje załamanie dokładnie na linii więzadła.

    Stąd biorą się te konkretne, powtarzalne linie, których nikt nie umie sobie wytłumaczyć:

    Bruzda nosowo-wargowa — tkanka policzka zsunęła się i zatrzymała na przytwierdzeniu.

    Zmarszczki marionetki, biegnące od kącików ust w dół.

    Chomiki, czyli obwisłość przy żuchwie — tkanka, która przeszła ponad linię żuchwy i zawisła po jej zewnętrznej stronie.

    Wszystkie trzy są tym samym zjawiskiem oglądanym w trzech miejscach.

    Warstwa czwarta: skóra, czyli ta, którą obwinia się pierwszą

    Skóra traci kolagen i elastynę stopniowo, mniej więcej od dwudziestego piątego roku życia. Staje się cieńsza, mniej sprężysta i gorzej wraca do kształtu po odkształceniu.

    To prawda i to ma znaczenie. Ale kolejność jest odwrotna, niż sugeruje intuicja: skóra nie ciągnie twarzy w dół, tylko przestaje ukrywać to, co dzieje się pod nią.

    Sprężysta skóra dwudziestolatki obciągnęłaby nawet lekko osunięte struktury. Skóra po czterdziestce już nie, więc każda zmiana głębiej staje się widoczna z zewnątrz.

    Stąd praktyczny wniosek, który oszczędza sporo pieniędzy: kremy napinające nie mają wpływu na kość, tłuszcz ani więzadła. Mogą poprawić nawilżenie i wygląd powierzchni, i to jest ich uczciwa rola. Konturu nie odbudują, bo działają w warstwie, która nie jest sprawcą.

    Kilka rzeczy przyspiesza cały proces i o wszystkie pytam na konsultacji:

    Duża utrata wagi. Twarz chudnie pierwsza i najbardziej. Osoby po znacznej redukcji często wyglądają starzej mimo szczuplejszej sylwetki.

    Palenie. Przyspiesza rozpad kolagenu i zwęża naczynia.

    Słońce bez ochrony. Fotostarzenie to główny czynnik degradacji włókien podporowych.

    Szczupła budowa. Mniej rezerwy tłuszczowej w twarzy oznacza wcześniejszą widoczność zmian.

    Sen i stres, mniej efektownie, ale realnie.

    Co z tego wynika przy wyborze zabiegu

    Skoro problem ma cztery piętra, sensowne pytanie brzmi nie „co jest najlepsze na owal", tylko „które piętro w mojej twarzy zawiodło najbardziej".

    Gdy ubyło objętości — zapadnięte skronie, spłaszczone policzki, cień pod okiem, cofnięte podparcie — narzędziem jest odbudowa podparcia, czyli wolumetria. Napinanie tu niewiele da, bo nie ma czego napinać.

    Gdy skóra jest cienka i pozbawiona gęstości, a objętość w porządku, właściwe są metody pobudzające jej odbudowę: biostymulatory, mikronakłuwanie, zabiegi kolagenowe.

    Gdy skóra jest wiotka i za obszerna w stosunku do zawartości, kierunkiem są technologie obkurczające tkankę, opisane przy liftingu bez skalpela.

    Gdy jedno i drugie naraz — a to najczęstszy układ po czterdziestce — kolejność ma znaczenie. Zwykle najpierw praca nad jakością i napięciem skóry, potem odbudowa objętości. Wypełnienie podane pod wiotką skórę uwidacznia jej stan, zamiast go poprawiać.

    Prosty test do zrobienia w domu, zanim umówisz się gdziekolwiek: stań przed lustrem i unieś tkankę policzka palcami w górę i lekko na skos, w stronę skroni. Jeśli owal wraca, a bruzda się spłyca, problemem jest podparcie. Jeśli skóra układa się w nadmiar i tworzy fałdy, mówimy o wiotkości.

    Ten sam test robię na konsultacji, tylko dokładniej. Umów konsultację, jeśli chcesz wiedzieć, na którym piętrze zaczęła się Twoja zmiana — to pytanie decyduje o wszystkim, co potem.

    Najczęściej zadawane pytania

    Bo jednocześnie kurczy się rusztowanie kostne, przedziały tłuszczowe w górnej części twarzy zanikają i przemieszczają się w dół, a więzadła podtrzymujące zostają na miejscu, tworząc załamania.

    Nie. Skóra traci sprężystość i przestaje ukrywać zmiany w głębszych warstwach, ale sprawcą jest ubytek kości, przemieszczenie tkanki tłuszczowej i układ więzadeł.

    Z tkanki, która osunęła się ponad linię żuchwy i zawisła po jej zewnętrznej stronie. To ten sam mechanizm co bruzda nosowo-wargowa, tylko widoczny w innym miejscu.

    Nie. Działają w naskórku i skórze właściwej, a zmiana konturu zachodzi w kości, tkance tłuszczowej i więzadłach. Mogą poprawić nawilżenie i wygląd powierzchni.

    Unieś tkankę policzka palcami w górę i lekko w stronę skroni. Jeśli owal wraca, brakuje podparcia. Jeśli skóra układa się w nadmiar i fałdy, mówimy o wiotkości.

    Powiązane zabiegi

    Marta

    Autorka artykułu

    Marta

    Kosmetolożka, specjalistka zabiegów na twarz

    Kosmetolożka Estelium. Specjalistka zabiegów na twarz, przebarwień i anti-agingu.

    Wszystkie artykuły

    Potrzebujesz indywidualnej oceny?

    Umów się na bezpłatną konsultację

    Porozmawiamy o Twoim problemie, ocenimy stan skóry i zaproponujemy realne rozwiązania – bez zobowiązań.

    Zarezerwuj wizytę

    Przeczytaj też